Biznes Ludzie Pieniądze

Niech Polbank będzie polski, nie grecki

Nina Hałabuz
22.05.2009 , aktualizacja: 22.05.2009 21:10
A A A Drukuj
Komisja Nadzoru Finansowego ma coraz więcej wątpliwości, czy instytucja wielkości Polbanku powinna funkcjonować jako oddział banku zagranicznego.
Bankomat Polbanku
fot. AG
Bankomat Polbanku
Polbank, obsługujący ponad 300 tys. polskich klientów, to oddział greckiego banku Eurobank Ergasis EFG. W Polsce działa na podstawie tzw. paszportu europejskiego. Dzięki niemu bank europejski, chcąc prowadzić działalność w Polsce, nie musi uzyskiwać wszystkich zezwoleń od polskiego nadzoru, a tylko otwiera oddział, nad którym pieczę sprawuje nadzór z Włoch. Na tej zasadzie Polbank podlega nadzorowi w Grecji.

Problem w tym, że nadzorca powinien systematycznie kontrolować podlegający mu bank i pilnować bezpieczeństwa depozytów. Tymczasem dla Greków przeprowadzanie takich kontroli w banku działającym w Polsce nie jest proste. A polska Komisja Nadzoru Finansowego nie może go w tym wyręczyć. - Jedynym obszarem, który podlega polskiemu nadzorowi, jest płynność banku - mówi Adam Płociński z KNF. Instytucje nadzorcze w Polsce i Grecji oraz sam bank dochodzą więc do wniosku, że dalsza działalność w formule "oddziału" nie jest najlepszym rozwiązaniem. Potwierdził to Othon Kolliriotis, przewodniczący rady nadzorczej Eurobank EFG: - Rozważamy przeistoczenie się w bank inkorporowany w Polsce. Polbank stałby się odrębnym bankiem z siedzibą w Polsce i podlegałby polskiemu nadzorowi.

Dyskusja na temat swobody działania banków za granicą w formie oddziałów rozgorzała, gdy w tarapaty wpadli brytyjscy klienci internetowego banku IceSave, oddziału islandzkiego Landesbanki.

IceSave przyciągał klientów wysokim oprocentowaniem lokat. Brytyjczycy zgromadzili w nim kilka miliardów funtów. Bezpieczeństwo depozytów zapewniał islandzki fundusz gwarancyjny. Ale gdy w październiku system finansowy północnej wyspy stanął na skraju bankructwa, a rząd w Reykjav~ku musiał przejąć kontrolę nad największymi bankami, Landesbanki zamroził depozyty kilkuset tysięcy brytyjskich klientów. Ci wpadli w panikę, bojąc się, że oszczędności ich życia przepadły.

Do akcji musiał wkroczyć brytyjski rząd: premier Gordon Brown oświadczył, że klienci IceSave odzyskają oszczędności. - Ciężar zagwarantowania 4 mld funtów depozytów spadł na brytyjskiego podatnika. Po tych doświadczeniach Anglicy stali się gorącymi zwolennikami ograniczenia swobody działania oddziałów banków zagranicznych - mówi Płociński. - Nasze stanowiska w tej kwestii są zbliżone.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy