W salonach z książkami, prasą i multimediami Kolportera rozpoczęła się już wyprzedaż pod hasłem "Likwidacja zapasów". Nie jest to jednak akcja promocyjna. - To część przygotowań do likwidacji sieci salonów multimedialnych. W związku z kryzysem nie przynoszą one takich zysków, jakbyśmy się spodziewali - mówi Maciej Topolski, rzecznik prasowy grupy Kolporter. Tłumaczy, że decyzja zapadła kilka tygodni temu. - Rynek drastycznie się załamał. Nawet największe międzynarodowe firmy decydują się na podobne kroki, by jak najlepiej go przetrwać. My też musimy być elastyczni - tłumaczy Topolski.
Pierwszy salon multimedialny o powierzchni ponad 600 m kw. otwarto w połowie listopada 2004 roku w warszawskim centrum handlowym Reduta. W pierwszej kolejności otwierano je w centrach, gdzie nie działał naturalny konkurent Empik. Dziś na terenie całej Polski działają 24 sklepy Kolportera o powierzchni od 400 do 900 m kw.
Kiedy dojdzie do zamknięcia sieci, na razie nie wiadomo. Jeszcze w piątek pracownicy salonu multimedialnego w Ostrowcu Świętokrzyskim o niczym nie wiedzieli i zapewniali, że normalnie pracują. Ale w salonie w
Kielcach już mówiono o likwidacji.
- Ostateczne zamknięcie sieci zależy od przebiegu rozmów z właścicielami poszczególnych obiektów handlowych. To kwestia kilku miesięcy - mówi Topolski. Wylicza, że w salonach
pracę straci około 220 osób, a część z nich dostanie propozycje
pracy w innych firmach grupy.
Monika Marianowicz, rzeczniczka sieci Empik mającej teraz około 140 sklepów w całym kraju, o zamknięciu sieci największego konkurenta dowiedziała się od "Gazety". - Kolporter to tak naprawdę nasz jedyny liczący się konkurent - powiedziała. Tłumaczy, że Empik nie odczuł w widoczny sposób kryzysu. - Ale w sumie to nie jest zaskoczenie. W tej branży bardzo ważny jest efekt skali. Czyli trzeba mieć dużo sklepów w dobrej lokalizacji. Kolporterowi to się nie udało - mówi Marianowicz.
- Kondycja Kolportera jest dobra. Ubiegły rok zamknęliśmy niewielkim zyskiem, ale to i tak lepiej niż u konkurencji. W związku z kryzysem na razie zdecydowaliśmy się tylko na likwidację salonów multimedialnych. Ale na pewno będziemy rozwijać jeszcze branżę targową, usługi kurierskie i sprzedaż przez internet - przekonuje Topolski.