Najbogatszy Rosjanin przemeldował się do wioski w tajdze
25.05.2009
, aktualizacja: 25.05.2009 20:32
Moskwa straciła jednego z najlepszych podatników. Najbogatszy Rosjanin Michaił Prochorow został 89. mieszkańcem wioski Jeruda na Syberii i teraz tam będzie płacić podatki.
Władze Kraju Krasnojarskiego, regionu Rosji na zapadłej Syberii, zacierają ręce z zadowolenia. Właśnie tutaj przemeldował się z Moskwy Michaił Prochorow, który w tym roku został uznany przez magazyn "Forbes" za najbogatszego Rosjanina, z majątkiem szacowanym na blisko 10 mld dol. - To dla nas bardzo interesująca wiadomość, bo teraz Michaił Prochorow będzie rozliczać swoje podatki jako prywatna osoba z kasą regionu - powiedział Michaił Razożajew, sekretarz prasowy gubernatora regionu.
Ściśle biorąc, Prochorow jest teraz zameldowany jako mieszkaniec wioski Jeruda, gdzie do tej pory mieszkało 88 osób. Oligarcha wybrał to miejsce nieprzypadkowo - w pobliżu znajdują się wielkie kopalnie złota, na których zbił fortunę. A gubernatorem Kraju Krasnojarskiego jest jego kolega ze studiów.
W firmie Prochorowa tłumaczą, że przemeldował się do wioski w tajdze, bo uważa, że osobiste podatki należy płacić tam, gdzie są aktywa, które przynoszą mu największe dochody. Tam też przedsiębiorca będzie pomnażał majątek, bo zaraz po przenosinach otworzył w Kraju Krasnojarskim centralę swojego nowego banku.
Nikt nie przypuszcza, aby oligarcha faktycznie zamieszkał w wiosce, w której jest zameldowany. Jednak Prochorow ma problemy z własnym dachem nad głową - ironicznie przypomina Interfax. W zeszłym roku przedsiębiorca rozstał się z wieloletnim partnerem biznesowym Władimirem Potaninem i wtedy okazało się, że po tym "rozwodzie" Potanin pozostał współwłaścicielem mieszkań i domu Prochorowa.
Ściśle biorąc, Prochorow jest teraz zameldowany jako mieszkaniec wioski Jeruda, gdzie do tej pory mieszkało 88 osób. Oligarcha wybrał to miejsce nieprzypadkowo - w pobliżu znajdują się wielkie kopalnie złota, na których zbił fortunę. A gubernatorem Kraju Krasnojarskiego jest jego kolega ze studiów.
W firmie Prochorowa tłumaczą, że przemeldował się do wioski w tajdze, bo uważa, że osobiste podatki należy płacić tam, gdzie są aktywa, które przynoszą mu największe dochody. Tam też przedsiębiorca będzie pomnażał majątek, bo zaraz po przenosinach otworzył w Kraju Krasnojarskim centralę swojego nowego banku.
Nikt nie przypuszcza, aby oligarcha faktycznie zamieszkał w wiosce, w której jest zameldowany. Jednak Prochorow ma problemy z własnym dachem nad głową - ironicznie przypomina Interfax. W zeszłym roku przedsiębiorca rozstał się z wieloletnim partnerem biznesowym Władimirem Potaninem i wtedy okazało się, że po tym "rozwodzie" Potanin pozostał współwłaścicielem mieszkań i domu Prochorowa.
-
Najbogatszy Rosjanin przemeldował się do wioski...
swist8
26.05.09, 10:17
I komu tutaj wierzyć? W ludzką dobrą wolę czy jednak w to że pieniądze żądząświatem... Pół królestwa i rękę księżniczki daję (i rente też)»
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:








