- Za pozostawieniem stóp bez zmian przemawiały m.in. wysoka
inflacja (obecnie realna stopa procentowa w Polsce jest ujemna), ryzyka związane z
kursem walutowym i obawy dotyczące sytuacji fiskalnej - pisze w komentarzu Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH.
Członkowie RPP mają też inne przesłanki. Po pierwsze jeszcze nie mają pełnej informacji jak polska gospodarka sobie radziła od początku roku. Dopiero w piątek Główny Urząd Statystyczny poda szacunek
PKB w I kw. Na jego podstawie będzie można lepiej ocenić skalę spowolnienia. Co więcej w czerwcu członkowie RPP dostaną do ręki nową projekcję inflacji, dowiedzą się też jak analitycy NBP oceniają zmianę PKB w Polsce w kolejnych kwartałach. Dla członków RPP to najlepsze narzędzie, na podstawie którego łatwiej podejmować przyszłe decyzje w sprawie
stóp procentowych.
Zarówno w kwietniu jak i w maju stopy pozostały bez zmian. Mimo to rynkowe
stopy procentowe od pewnego czasu rosną, co martwi osoby mające kredyty w złotych. Jak zauważają analitycy Expandera obecnie różnica między stawką WIBOR, a stopą referencyjną NBP sięga już 0,9 pkt proc. Jeszcze w połowie marca różnica wynosiła 0,3 pkt. proc. Według Expandera w ciągu półtora miesiąca rata zaciągniętego przed rokiem kredytu na 300 tys. zł (na 30 lat) wzrosła o około 90 zł! I to pomimo, że stopy NBP w tym czasie ani drgnęły. Pocieszeniem jest to, że od października średnia rata spadła o niemal 450 zł.
Na dzisiejszym posiedzeniu członkowie RPP zdecydowali o obniżeniu stopy rezerwy obowiązkowej z 3,5 do 3 proc. To procent każdego depozytu, który banki komercyjne muszą trzymać na rachunku w NBP jako zabezpieczenie. Ich decyzja wejdzie w życie od 30 czerwca.
O obniżkę stopy rezerw ekonomiści i bankowcy apelowali od dawna tłumacząc, że będzie to dodatkowy zastrzyk gotówki dla banków, który przeznaczą m.in. na udzielanie kredytów. Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz proponował jednak obniżkę aż do poziomu 2 proc.
Członkowie RPP argumentowali jednak, że obniżenie jej wcale nie musi zwiększyć akcji kredytowej. - Moim zdaniem jest dużo więcej do zrobienia w odbudowaniu zaufania między bankami. Tym powinno się zająć lobby banków, m.in. Związek Banków Polskich. Samo obniżenie stopy rezerw nie wystarczy do pobudzenia akcji kredytowej. Musi powrócić apetyt na ryzyko. Czy mamy się pozbyć całej naszej amunicji, nie wiedząc, czy coś nią osiągniemy? - mówił w zeszłym tygodniu w wywiadzie dla "Gazety" członek RPP prof. Andrzej Wojtyna.