Kolejna katastrofa w rosyjskim gazownictwie. Wczoraj w powietrze wyleciał gazociąg w okolicach Tweru, niespełna trzy tygodnie po wielkiej eksplozji gazociągu w Moskwie.
Wczorajszy wybuch zniszczył fragment gazociągu Torżok-Uchta, który transportuje surowiec w rejony północnej Rosji. Ministerstwo ds. spraw nadzwyczajnych Rosji poinformowało, że nikt nie poniósł obrażeń z powodu wybuchu i pożaru gazociągu. Według Gazpromu nie było też przerw w dostawach, bo gaz transportowano rurami omijając zniszczone połączenia. Do zbadania przyczyn wypadku powołano specjalną komisję.
To już kolejna w tym roku katastrofa rosyjskich gazociągów. Do najbardziej spektakularnej doszło 10 maja w Moskwie, kiedy płomienie z pękniętego gazociągu miały 100 m wysokości i uszkodzonych zostało wiele budynków i samochodów. Gazprom jest od dawna krytykowany za to, że wydaje za mało pieniędzy na remonty rur ułożonych w czasach ZSRS, a zamiast tego poświęca fortunę na międzynarodowe przejęcia i rozdęte finansowo polityczne projekty, takie jak Gazociąg Północny.