Po dziewięciu latach trudnego związku Time Warner i AOL biorą rozwód. Internetowe ramię zostanie wyodrębnione w osobną spółkę do końca tego roku - zdecydowała rada nadzorcza koncernu.
- Alleluja, rewolucja się zaczęła - tak analitycy i inwestorzy powitali wiadomość o fuzji AOL i Time Warner w styczniu 2000 r. Oczekiwali, że z połączenia największego dostawcy internetu z największym koncernem medialnym wyrośnie gigant równie wpływowy jak Microsoft. Stało się inaczej. Warta 129 mld dol. transakcja przeprowadzona na szczycie tzw. bańki internetowej zamieniła się w koszmar dla obu firm.
AOL przestał być największą bramą do internetu dla Amerykanów, jego przychody z subskrypcji stopniały i spółka zaczęła przynosić straty. Próby podboju rynku reklamy internetowej zakończyły się niepowodzeniem. AOL nigdy nie przyniósł właścicielowi wytwórni Warner Bros., kanałów HBO i CNN oraz magazynu "Time" zysków, które uzasadniałyby wydanie tak gigantycznej kwoty na przejęcie. W 2003 r. AOL Time Warner usunął z nazwy pierwszy człon.
Obecnie do Time Warner należy 95 proc. akcji AOL. Właścicielem pozostałych jest Google. Time Warner ma je wykupić przed wyodrębnieniem AOL.