Do rolników właśnie trafił list podpisany przez ministra rolnictwa, a także prezesa KRUS. Sawicki skrytykował w nim Business Centre Club za raport o KRUS-ie, który został przedstawiony w listopadzie ubiegłego roku.
W KRUS ubezpieczonych jest ok. 1,5 mln osób. W tym roku
budżet dopłaci do KRUS ponad 16 mld zł, bo rolnicy płacą niskie składki na renty i emerytury.
Zdaniem BCC ten system ubezpieczeń społecznych jest jednym z najbardziej drastycznych przykładów nieracjonalnego zarządzania środkami publicznymi. Gospodarstwa korzystają z nieuzasadnionych ekonomicznie przywilejów, obciążając często dużo uboższe grupy społeczne. Dlatego domaga się m.in. włączenia rolników do powszechnego systemu ubezpieczeń społecznych i powszechnego systemu podatkowego.
- Chcemy tylko zmiany chorego, niesprawiedliwego systemu, jakim jest KRUS. Nie zrezygnujemy - mówi Arkadiusz Protas, wiceprezes BCC.
BCC zaskarżył zasady funkcjonowania KRUS do Trybunału Konstytucyjnego.
Teraz minister Sawicki w piśmie do rolników zapewnia, że "jako konstytucyjny minister i polityk PSL, jest i będzie gwarantem rolniczego systemu ubezpieczeń".
W liście nie brakuje mocny słów: "Postulat radykalnej reformy rolniczego systemu (w zamyśle jego likwidacja) jest w istocie elementem
gry polityczno-biznesowej i szkodliwą społecznie próbą konfliktowania miasta ze wsią". Sawicki zastanawia się nawet, czy "po ostatecznym rozwiązaniu problemu KRUS tzw. ekspertom z BCC nie przyjdzie do głowy ostateczne rozwiązanie problemów chłopskiego, rodzinnego rolnictwa i nie przyjdzie ochota na zawłaszczanie polskiej, chłopskiej ziemi rolnej".
Czy ministerstwo powinno wydawać pieniądze na takie pisma? - Zostało to zrobione przy okazji wysyłania kwartalnych informacji o wysokości składek. Nie jest to związane z dodatkowym kosztem - zapewnia minister Sawicki.
Wyjaśnia, że musiał to zrobić, żeby uspokoić sytuację na wsi. - Nie mogę pozwolić, żeby ci, których kryzys tak mocno nie dotknął, powodowali strach w środowisku, które jest kryzysem dotknięte od lipca ubiegłego roku - mówi, zarzucając autorom raportu nierzetelność w sprawie dochodów rolników.
Nie przekonuje to Protasa. Jego zdaniem wybór terminu nie jest przypadkowy. I jest to element walki o głosy wyborców.
Wtóruje mu prezes BCC Marek Goliszewski. W otwartym liście do ministra pisze: „rozrzuca Pan ulotki do 1,5 mln rolników. Na koszt państwa. Robi Pan kampanię. Mogłoby to być śmieszne, gdyby nie było groźne. Ulotki oskarżają BCC o diabelskie zamiary na czele z planem »ostatecznego rozwiązania problemu chłopskiego «. Brakuje tylko słów »eksterminacja « i »Hitler «”.
Minister Sawicki odpowiada, że pismo zostało wysłane, ponieważ BCC utrzymała wniosek do Trybunału i nadal domaga się, żeby sprawą KRUS zajmowała się Komisja Trójstronna. - Nie uchylamy się od
pracy. Natomiast nie będziemy pracowali pod hasłami narzuconymi przez BCC - tłumaczy.