W piątek GUS podał, że wzrost
PKB w Polsce wyniósł w I kw. - licząc rok do roku - 0,8 proc. W UE lepiej wypadł tylko
Cypr. W sobotę dobre wyniki tłumaczył prof. Balcerowicz. Jego zdaniem światowe spowolnienie gospodarcze Polskę dotknie w mniejszym stopniu niż inne kraje w regionie, bo polski rynek wykazał się "zdrowym zacofaniem". Argumenty profesora:
• handel zagraniczny nie odgrywa u nas tak dużej roli jak w mniejszych państwach - Czechach, na Słowacji i w krajach bałtyckich;
• kredyty, zwłaszcza hipoteczne, rosły w Polsce wolniej niż np. w państwach bałtyckich i na Węgrzech;
•
polityka fiskalna nie była tak zła jak np. na Węgrzech;
•
Polska nie inwestowała bezpośrednio w amerykańskie papiery wartościowe.
Balcerowicz apelował też o reformy: finansów państwa, zmianę złego prawa, dokończenie
prywatyzacji, usprawnienie wymiaru sprawiedliwości i modernizację uniwersytetów.
Sceptycznie wypowiedział się zaś o wielomiliardowych pakietach antykryzysowych. - Należy zadać sobie pytanie, czy można sobie na to pozwolić i ile nas to kosztuje - mówił.
Rozpoczęta w czwartek konferencja "Forum historyczne 1989-2009" dotyczy demokratycznych przemian w Europie Środkowej i Wschodniej oraz transformacji.