Jest to tak powszechne zachowanie, że dziwię się zdziwieniu tym faktem dr. Marcina Piątkowskiego, wieloletniego eksperta
MFW, a obecnie wykładowcy w Akademii im. Leona Koźmińskiego. Otóż uczestniczył on ostatnio w kilku debatach na temat euro organizowanych przez NBP, gdzie "wielu dyskutantów na początku swoich wypowiedzi zastrzegało, że są filozofami bądź socjologami i na ekonomii się nie znają, by później przez pół godziny opowiadać tylko o ekonomii i o tym, że do
strefy euro nie warto wejść". Panie doktorze, przecież ci goście nie zostali zaproszeni tam ze względu na swoje wybitne osiągnięcia w dziedzinie ekonomii, ale ze względu na to, że oni po prostu wiedzą, że euro wprowadzać nie warto i już! A jeśli fakty temu przeczą, tym gorzej dla faktów.
Na tym ultrakonserwatywnym tle jak jutrzenka jawi się świeża myśl ekonomiczna płynąca z kancelarii pana prezydenta. Oto prezes Telekomunikacji Polskiej Maciej Witucki, wcześniej bankowiec, nie może wprost "nieustająco i pozytywnie" nadziwić się, że "pan prezydent nawoływał do obniżenia podatków, bo to świadczy o tym, jak fantastycznie propaguje się kapitalistyczną i liberalną myśl ekonomiczną w naszym kraju". Chodzi o obniżenie podatku VAT i podwyższenie kwot wolnych od podatków, by najmniej zarabiającym zostało więcej w kieszeniach. Taki wniosek pana prezydenta z sejmowego orędzia "zaskakuje mnie w sposób pozytywny, cieszę się i mam nadzieję, że w tym kierunku trwale będziemy postępować" - wyznał Witucki. A w Warszawce wróble ćwierkają, że za orędziem pana prezydenta stoi myśl niezmordowanej prof. Zyty Gilowskiej, za której działania z przeszłości - według Joanny Solskiej z tygodnika "Polityka" - "
Polska dziś płaci rachunki. I to rachunki, które powodują, że kryzys jest dla nas o wiele cięższy, niż mógłby być. Czołową pozycją tego rachunku jest to, co zrobiła pani prof. Gilowska, tak bardzo obcinając dochody
budżetu i tak bardzo podnosząc jego wydatki. Rozjechało się to wszystko, kiedy była jeszcze koniunktura". Gdyby tę myśl Gilowskiej o obniżeniu VAT teraz wdrażać, rozjechałoby się jeszcze bardziej, a żeby mogło się zjechać, niebawem trzeba by podatki podwyższyć. I wtedy dopiero byłoby kolejne zdziwienie, że ho ho, bo rząd tego nie przewidział!
Autor "Plus Minus" w TVP Info i "EKG" w Radiu TOK FM, skąd zdziwienia zaczerpnął