Ministerstwo Finansów oszacowało, że w maju
inflacja spadała do 3,8 proc., tym samym spadła po raz pierwszy od początku roku. W kwietniu wskaźnik wzrostu cen sięgał już 4 proc., mocno wychodząc poza cel inflacyjny NBP, który wynosi 2,5 proc. z możliwością odchyleń w górę i w dół o 1 pkt proc. Kwietniową inflację do góry pchały w dużej mierze ceny regulowane, np. energii czy drożejąca żywność.
Ekonomiści sądzą, że teraz najgorsze, jeśli chodzi o wzrost cen, mamy już za sobą. Czy to oznacza, że członkowie Rady Polityki Pieniężnej obetną teraz
stopy procentowe? Tego spodziewają się ekonomiści, chociaż członkowie RPP ciągle czekają na czerwcową projekcję inflacyjną.
- Obniżka stóp procentowych w czerwcu nie jest przesądzona, będzie ona zależała od informacji zawartych w czerwcowej projekcji inflacji, czyli słabnącego tempa wzrostu i perspektyw inflacji - powiedział wczoraj członek Rady Polityki Pieniężnej Mirosław Pietrewicz.
Członkowie RPP zdają sobie sprawę, że muszą dobrze przewidzieć moment odbicia się wzrostu gospodarczego w Polsce, by nie przesadzić z obniżkami stóp. - Myślę, że znaleźliśmy się na najniższym punkcie, jeśli chodzi o
wzrost gospodarczy, szorujemy po dnie, przed nami lekkie odbicie - jest pytanie, kiedy ono się zacznie - powiedział w TVN CNBC Biznes Dariusz Filar z RPP.
Są już pewne pozytywne sygnały.
Polska gospodarka jako jedna z nielicznych w UE ciągle notowała w I kw. minimalny wzrost
PKB - o 0,8 proc. Wczoraj okazało się, że lekko wzrósł też majowy wskaźnik menedżerów logistyki PMI - do 42,55 pkt. Wskaźnik ten sygnalizuje, jak będzie się zmieniała aktywność w przemyśle. Choć wynik poniżej 50 pkt ciągle wskazuje na spowolnienie.