Gdy pod koniec 2007 r. Nintendo pokazało swoją konsolę, niewielu spodziewało się, że system sterowania, który ruchy ręki przekłada na ruchy postaci na ekranie (by odbić piłkę tenisową, wystarczy zamachnąć się kontrolerem tak jak rakietą), pozwoli japońskiej spółce pokonać Sony i Microsoft w walce o prymat na rynku konsol. Tymczasem Wii odniosło oszałamiający sukces, rozchodząc się na całym świecie w milionach egzemplarzy.
Dlatego Microsoft postanowił pójść o krok dalej. - Teraz to ty sam będziesz kontrolował grę - mówiła Shane Kim odpowiedzialna za strategię koncernu w segmencie gier.
Wczoraj podczas corocznej branżowej konferencji E3 Microsoft ujawnił projekt Natal - technologię, która w zasadzie pozwala graczowi pozbyć się wszelkich urządzeń sterujących, pilotów, kontrolerów etc. Samo np. odtwarzanie filmów z konsoli, jak i poruszanie postaciami w grze będzie opierało się bowiem na ruchach osoby stojącej przed ekranem. Za ich rozpoznawanie będzie odpowiedzialna przystawka do konsoli z dwiema kamerami.
Podczas prezentacji Microsoft pokazywał m.in., jak dzięki projektowi Natal można ruchami rąk malować obrazy, sterować samochodem podczas wyścigu lub, machając nogą, kopnąć piłkę.
Natal ma też rozpoznawać głos poszczególnych użytkowników i reagować na wypowiadane komendy (np. "odtwórz film", "wyłącz konsolę").
- Zadałem sobie pytanie: jak interaktywna rozrywka może stać się równie dostępna, co inne formy spędzania wolnego czasu - mówił zaproszony na scenę reżyser Steven Spielberg. - Większość osób jest po prostu zbyt onieśmielona, by wziąć kontroler do
gry do ręki. I mimo rozmiaru całej branży wciąż w 60 proc. domów nie ma konsoli. Jedyną drogą, by wprowadzić tam interaktywną rozrywkę, jest uczynienie jej niewidoczną - dodawał twórca wielu kultowych filmów, a ostatnio też i gier (dla Electronic Arts).
Sam koncern o szczegółach Natala mówi niewiele (najprawdopodobniej większa część projektu to efekt kilkuletnich prac izraelskiej spółki 3DV Systems, którą Microsoft niedawno przejął). Zapowiada jedynie, że nie zrezygnuje ze swojego tradycyjnego kontrolera (co zrozumiałe, zwłaszcza ze względu na bardziej zaawansowanych graczy) i że Natal będzie współgrał z każdym Xboksem 360. Nie wiadomo jednak, jakie gry będą wykorzystywały możliwości nowej technologii (zestaw narzędzi dla programistów dopiero został udostępniony), nie wiadomo też, kiedy Natal może trafić na rynek.
- Nie będzie to w 2009 r. - mówi tylko Kim.
Nieznana jest też cena, analitycy sugerują, że przystawka z Natalem do konsoli może kosztować ok. stu dolarów.
Microsoft zapowiedział też wczoraj wzbogacanie swojego serwisu Xbox Live, który umożliwia właścicielom konsol m.in. branie udziału w rozgrywkach online czy wypożyczanie filmów. Użytkownicy Xbox Live będą mogli się łączyć bezpośrednio z konsoli ze społecznościowym serwisem Facebook, mikroblogowym Twitterem i muzycznym Last.fm. Przypomnijmy jednak, że dla polskich graczy Xbox Live wciąż nie jest oficjalnie dostępny - by się zarejestrować, gracz musi uciekać się do sztuczek, podając fikcyjny adres np. w USA czy Wlk. Brytanii. Microsoft przestał autoryzować też płatności polskimi kartami kredytowymi, a mimo udanej rejestracji i tak nie wszystkie usługi są dostępne. Problem z Xbox Live jest też jednym z najczęściej zgłaszanych przypadków e-dyskryminacji przez czytelników "Gazety" (więcej: wyborcza.pl/e-dyskryminacja).