W czwartek w czasie forum ekonomicznego w Sankt Petersburgu wicepremier Waldemar Pawlak ma nadzieję rozmawiać o przyszłości zakładów Opla w Gliwicach. Kontrolę nad Oplem od upadłego General Motors przejmie konsorcjum zawiązane przez austriacko-kanadyjską firmę Magna z rosyjskim państwowym bankiem Sbierbank i koncernem samochodowym Gaz - postanowił w sobotę rząd Niemiec. W tym konsorcjum Rosjanie mają większość i z udziałem 35 proc. zostaną największym nowym akcjonariuszem Opla.
- Niewykluczone, że będzie okazja do rozmowy z prezesem Sbierbanku Germanem Grefem - powiedział wczoraj Pawlak.
Rosyjskie konsorcjum na razie zagwarantowało przyszłość tylko dla czterech fabryk Opla w Niemczech. Co będzie z innymi zakładami GM w Europie - jeszcze nie wiadomo. Tylko minister handlu Wlk. Brytanii Peter Mandelson powiedział, że już ponad tydzień temu dostał od nowych inwestorów zapewnienie, że utrzymają zakłady na Wyspach. Władze Belgii za utrzymanie fabryki Opla w Antwerpii oferują zaś 0,5 mld euro!
Z naszym rządem o przyszłości fabryki opli w Gliwicach i silników do opli w Tychach nikt nie rozmawiał, a rząd kontaktował się tylko z polskim przedstawicielem GM. Tymczasem decyzje podejmował rząd Niemiec w uzgodnieniu z GM i rządami
USA i Rosji. O przyszłości Opla kanclerz Niemiec Angela Merkel rozmawiała z premierem Rosji Władimirem Putinem i prezydentem USA Barackiem Obamą. Według niemieckiej prasy za przejęcie Opla przez rosyjskie konsorcjum lobbował także były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder, który obecnie z nominacji Gazpromu kieruje radą nadzorczą spółki budującej Gazociąg Północny. Ta rura ma dostarczać rosyjski gaz do Niemiec, omijając przez Bałtyk Polskę i pozostałe państwa Europy Środkowej.
Zdaniem rosyjskiego dziennika "Wiedomosti" zaangażowanie Schrödera w tę transakcję wskazuje na jej polityczny charakter. "Dotąd szczególne stosunki między Rosją a Niemcami przejawiały się w sferze energetycznej. A w tej sferze Rosja zaczęła natykać się na poważne przeszkody ze strony UE. Inwestycja w Opla jest więc korzystna dla Rosji, bo w takich dwustronnych porozumieniach możliwe są różne zamienne transakcje. Dzisiaj my pomożemy niemieckim robotnikom, a jutro
Niemcy pomogą rosyjskim robotnikom" - napisał moskiewski dziennik. To sugestia, że w zamian za pomoc w ratowaniu zakładów GM w Niemczech
Moskwa może chcieć przeforsować budowę gazociągu przez Bałtyk.
- Takich sugestii rząd jeszcze nie miał - powiedział wczoraj wicepremier Pawlak.
Rząd Niemiec tłumaczył, że wybrał ofertę rosyjskiego konsorcjum, bo w środę GM zapowiedział, że już w tym tygodniu Opel będzie potrzebował prawie 0,5 mld euro na podtrzymanie działalności. Te pieniądze miał wyłożyć nowy inwestor, bo rząd Niemiec sam miał nie zdążyć ze wsparciem dla Opla.
Tymczasem już wczoraj Opel dostał 300 mln euro od rządu Niemiec - poinformował dziennik "Handelsblatt". Na tę pomoc
Berlin nie musiał dostawać zgody od Komisji Europejskiej, bo pieniądze wypłacono z programu budżetowego wsparcia koniunktury - napisał "Handelsblatt", powołując się na wypowiedź komisarz UE ds. konkurencji Neelie Kroes.
Bruksela potwierdzi tylko, czy wypłata była zgodna z warunkami budżetowego programu Niemiec.
Powołany przez rząd Niemiec zarząd powierniczy dostał też większość udziałów w spółce Adam Opel GmbH, do której wniesiono bez długów majątek firm związanych z produkcją i sprzedażą aut marki Opel. Zarząd powierniczy ma działać do 2014 r. i w tym czasie ma sprzedać wszystkie zakłady Opla, których nie przejmie konsorcjum.
Kiedy to się stanie - nie wiadomo. GM cały czas negocjuje z konsorcjum zakaz sprzedaży aut Opla w USA i Chinach. W ten sposób chce ograniczyć konkurencję na kluczowych dla siebie rynkach. Putin domaga się zaś, by w zamian za wsparcie z kasy Moskwy Opel pomógł w rozwoju motoryzacji w Rosji. Koncern GAZ, który na razie balansuje na krawędzi bankructwa, bo nie spłacił długów za 1,4 mld dol., już zapowiedział, że najdalej wiosną przyszłego roku może zacząć produkcję opli w Rosji.
Co dzieję się z innymi firmami GM po bankructwie, które koncern ogłosił w poniedziałek? GM sprzedał producenta samochodów terenowych Hummer Chińczykom. Saab do 20 sierpnia jest pod sądową ochroną przed wierzycielami i do tego czasu chce uzgodnić przejęcie z nowym inwestorem. W grę wchodzą Fiat, niszowy producent sportowych aut Koenigsegg i amerykański fundusz Renco. W Korei GM domaga się od banków wsparcia zakładów Daewoo, które w zeszłym roku straciły 1,7 mld dol. na opcjach walutowych. Kłopotów nie boją się zakłady GM w Australii i Chinach, za to w Brazylii spółki GM mogą utracić kredyty, bo tamtejsze rządowe banki nie mogą pożyczać bankrutom.