Rozmowy Axela Springera z Inforem rozpoczęły się na początku tego roku. Alians stał się bardziej prawdopodobny w marcu, gdy niemiecki wydawca, do którego w Polsce poza "Dziennikiem" należą również "Fakt", "Newsweek", "Forbes" oraz "Przegląd Sportowy", zdecydował, że nie będzie ubiegał się o zakup udziałów w "Rzeczpospolitej".
We wtorek strony ogłosiły, że doszły do porozumienia. Axel Springer objął 49 proc. udziałów w spółce Infor Biznes, wnosząc do niej "Dziennik" oraz serwis internetowy Dziennik.pl.
Ryszard Pieńkowski, prezes Inforu, nie odpowiedział na pytanie, czy jego niemiecki partner wniósł do spółki również gotówkę. Centrala koncernu w Berlinie zaprzecza. - Nie. To transakcja bezgotówkowa - podkreśla Christian Garrels z biura prasowego Axel Springer.
Kto zatęskni za "Dziennikiem"? Szefowie "Dziennika" zareagowali na decyzję wydawcy bez entuzjazmu. Według nieoficjalnych informacji do dymisji podał się Robert Krasowski, naczelny tytułu. Nie udało nam się z nim wczoraj skontaktować. Kilku innych pracowników złożyło wypowiedzenia. Rzeczniczka prasowa Axel Springer
Polska zapowiedziała, że "o decyzjach personalnych spółka poinformuje później w osobnym komunikacie". Według naszych źródeł
pracę redakcji "Dziennika" ma koordynować Michał Kobosko, naczelny "Newsweeka".
„Powiem jedno: jeszcze za obecnym »Dziennikiem « zatęsknimy(cie). To była twarda, polityczna, patrząca władzy na ręce gazeta” - napisał Michał Karnowski, zastępca redaktora naczelnego w
blogu w Twitterze.
Na początku ta "patrząca władzy na ręce gazeta" otwarcie sympatyzowała z rządem PiS . Tytuły mówiły za siebie: "Jarosław Kaczyński chce być żelaznym kanclerzem IV RP" (to o kulisach wizyty ówczesnego premiera w Małopolsce), "Koniec Polski Kiszczaka i Michnika" (gdy abp. Wielgusowi zarzucono współpracę z SB i musiał zrezygnować z metropolii warszawskiej) czy "Doktor Śmierć" (po słynnej konferencji ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, na której o podejrzanym doktorze G. mówił jak o zabójcy). Ale w 2007 "Dziennik" nagle zmienił poglądy, gdy w wyborach zwyciężyła
Platforma Obywatelska.
"Dziennik" wystartował w kwietniu 2006 roku. Wydawca liczył na to, że odbierze pozycję lidera prasy opiniotwórczej "Gazecie Wyborczej". Jednak sprzedaż "Dziennika" nigdy nie przekroczyła 260 tys. egzemplarzy i od początku systematycznie spadała. W 2006 r. roku strata netto Axela Springera w Polsce wyniosła 116 mln zł i była głównie efektem wprowadzenia na rynek "Dziennika".
W I kwartale tego roku sprzedaż „Dziennika” wyniosła 147,9 tys. egzemplarzy i była o 9,4 proc. niższa niż w analogicznym okresie 2008 r. Dlatego analitycy odebrali alians niemieckiego wydawcy z Inforem jako próbę wyjścia z inwestycji z zachowaniem twarzy. - Zamknięcie „Dziennika” byłoby ciosem w reputację Axel Springera, dlatego przeniesienie go do Infor Biznes jest moim zdaniem formą wycofania się - mówi Andrzej Knigawka, analityk ING. Rafał Oracz z CR Media Consulting uważa transakcję za „eleganckie pozbycie się »Dziennika «”.
Jakub Bierzyński, szef grupy domów mediowych OMD, mówi, że Axel Springer "zrobił to, co musiał". - Mógł zamknąć tytuł albo poszukać dla niego partnera. Alians z Inforem oznacza nie tylko zmniejszenie kosztów, ale i rozłożenie przyszłych strat na dwie firmy - dodaje Bierzyński.
We wspólnym komunikacie wydawcy ogłosili, że połączyli się, by "od jesieni 2009 r. wspólnie wydawać nową gazetę codzienną". Nowy tytuł powstanie na bazie połączonych redakcji "Dziennika" i "Gazety Prawnej" i połączy informacje o polityce, kulturze i sporcie z tematyką gospodarczą, prawną i podatkową.
- Mamy ambicję zbudowania największego dziennika gospodarczego w Polsce. Mariaż z "Dziennikiem" pozwoli nam zwiększyć wpływy z reklam i sprzedaży egzemplarzowej - powiedział nam Ryszard Pieńkowski, prezes Infor PL.
Przyznaje, że Infor rozważał samodzielne uruchomienie nowego dziennika. - Ale "Dziennik" to jednak marka. Ich dział kultury i dodatek "Europa" mają świetną jakość i kilkadziesiąt tysięcy czytelników - wyjaśnia prezes Inforu.
Zgadza się z tym, że połączenie dwóch tytułów tak różnych jak "Dziennik" i "Gazeta Prawna" będzie trudne i ryzykowne. Odwołuje się do przykładu włoskiego dziennika "Ile Sole 24 Ore", który powstał w 1965 r. z połączenia "Il Sole" oraz "24 Ore". - Jednak widzę w tym wielkie szanse - podkreśla Pieńkowski.
Tytuł zapowiadanego przez Axel Springer oraz Infor nowego dziennika jeszcze nie jest znany. Nie jest też pewne, czy będzie miał cokolwiek wspólnego z marką "Dziennik".
Wiadomo natomiast, że "Gazeta Prawna" będzie wydawana - niezależnie od nowego tytułu - i dystrybuowana wśród prenumeratorów.
Nie wiadomo, co się stanie z polskojęzyczną wkładką "Wall Street Journal", która zastępuje w "Dzienniku" dział gospodarczy. "Gazeta Prawna" ma umowę przedrukową z konkurencyjnym "Financial Times". - Te sprawy jeszcze nie zostały rozstrzygnięte - usłyszeliśmy w Inforze.
Zdaniem analityka ING Andrzeja Knigawki połączenie dwóch tytułów w jeden jest dobrą wiadomością dla konkurentów. - Nie wydaje mi się, by sprzedaż nowego tytułu była wyższa niż obecny wynik "Dziennika" - mówi analityk. Podobne wątpliwości ma Jakub Bierzyński z OMD: - Żeby obronić ten ruch, "Gazeta Prawna" musi wyjść z niszy. "Dziennik" z kolei musi zrobić wszystko, żeby zachować czytelników "Gazety Prawnej". Nie wiadomo, dla której z tych gazet to będzie koniec. Prawdopodobnie dla obu. "Polska" pokazała, że nowy tytuł zbudowany na bazie istniejących zwykle traci, bo wybija czytelników z dotychczasowych przyzwyczajeń.
I kto tu rządzi? - Zgodnie z umową to Infor PL kontroluje spółkę i będzie miał przemożny wpływ na kształt zarządu. Władza operacyjna jest w naszych rękach. Partner liczy na nasze doświadczenie i będzie nas jedynie wspomagał - mówi Pieńkowski.
Początkowo zagraniczny udziałowiec nie będzie miał nawet swojego przedstawiciela w zarządzie spółki. Dopiero w przyszłości (której prezes Infor PL nie chce określić) będzie mógł oddelegować tam jednego swego przedstawiciela. A to właśnie zarząd będzie decydował o władzach redakcji nowej gazety.
- Axel Springer nie ma opcji powiększenia swego pakietu w Infor Biznes. Jesteśmy zabezpieczeni przed przejęciem. Obie strony mają jedynie prawo pierwokupu - zapewnia prezes Infor PL.