Biznes Ludzie Pieniądze

Za dwa lata Polska będzie cyfrowa

Rozmawiał Przemysław Poznański
04.06.2009 , aktualizacja: 04.06.2009 19:59
A A A Drukuj
Rozmowa z Witoldem Drożdżem, wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Witold Drożdż
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Witold Drożdż
ZOBACZ TAKŻE


Przemysław Poznański: Kiedy Polak będzie mógł z domu załatwić wszystkie urzędowe sprawy?

Witold Drożdż*: Ale czy naprawdę tego dokładnie chcemy? Czy chodzi nam o załatwianie wszystkich spraw drogą elektroniczną, czy po prostu o sprawną, nowoczesną administrację, która wykorzystuje możliwości, jakie dają nowe technologie? Coraz więcej spraw urzędowych można już załatwić drogą elektroniczną, ale wciąż są to pojedyncze rozwiązania. Wszyscy oczekujemy przede wszystkim uproszczenia procedur. Do załatwienia sprawy powinien wystarczyć impuls ze strony zainteresowanej osoby, a resztę powinny załatwiać między sobą urzędy, już bez naszego aktywnego udziału.



Ułatwienie w tym roku wysłania PIT-37 przez internet dowiodło, że ludzie chcą takich rozwiązań. Skorzystało z tego prawie 100 tys. osób, mimo że taką możliwość dano im zaledwie na dwa tygodnie przed terminem rozliczenia.

- Rzeczywiście, PIT przez internet można było składać już rok wcześniej, ale wtedy skorzystało z tego nieco ponad 300 osób. Dopiero uproszczenie procedury zaowocowało zainteresowaniem usługą elektroniczną.



Bo teraz nie trzeba już potwierdzać PIT-u drogim podpisem elektronicznym.

- Właśnie o tym mówię: czy chcemy informatyzacji urzędów, która kopiowałaby obecną administrację? Ostatnio na spotkaniu z ludźmi odpowiedzialnymi za e-administrację w Estonii, jednym z najbardziej zaawansowanych w świecie krajów w tej dziedzinie, moi rozmówcy postawili tezę, że budowa e-administracji to tylko element większego projektu modernizacji państwa. Ktoś powiedział kiedyś: jeśli zinformatyzujemy bałagan, to uzyskamy... zinformatyzowany bałagan. I to dobitnie pokazał przykład PIT-37: rok temu składaniu zeznań przez internet nie towarzyszyło uproszczenie tej procedury. Wystarczyła zmiana ordynacji podatkowej i zmieniło się postrzeganie istniejącego już przecież rozwiązania informatycznego. Być może należałoby w ogóle zapytać, czy fiskus potrzebuje tych PIT-ów, skoro urzędy znają już większość zawartych w nich informacji? Jestem przekonany, że ten obowiązek w nieodległej perspektywie zostanie istotnie ograniczony dzięki trwającym właśnie projektom informatycznym w Ministerstwie Finansów. I dopiero to będzie prawdziwy sukces e-administracji.



Czyli administracja bez wniosków, zaświadczeń, pozwoleń?

- Tak. Jeśli umożliwimy uprawnionym urzędnikom dostęp do naszych danych zawartych w rejestrach prowadzonych przez różne instytucje, to przestaniemy być "białkowym interfejsem" łączącym różne systemy generujące dokumenty, z którymi następnie krążymy między urzędami. Bardzo często dane z takich dokumentów są następnie ręcznie wprowadzane do kolejnego systemu itd., itd. Obecne projekty informatyczne mają wyeliminować taką właśnie anachroniczną administrację. Nie wdrażamy kosztownych fajerwerków, za to budujemy solidne podstawy dla administracji na wiele lat. Niestety, pod tym względem ostatnie kilka lat to nie był czas najlepiej wykorzystany. Dopiero teraz budujemy fundamenty, które inne kraje już mają. Powstał pakiet znowelizowanych ustaw, m.in. o informatyzacji, podpisie elektronicznym czy zmian w kodeksie postępowania administracyjnego. Integrujemy rejestry i rozbudowujemy istniejącą platformę e-PUAP [elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej].



Co z tego będzie miał zwykły obywatel?

- Załóżmy, że w Szczecinie chcą wziąć ślub osoby z Częstochowy i z Łodzi. Dziś muszą najpierw przywieźć ze swoich macierzystych urzędów stanu cywilnego akty urodzenia. Kiedy już wdrożymy cyfrowy rejestr aktów stanu cywilnego, urzędnik ze Szczecina sam wejdzie sobie do bazy i odnajdzie niezbędne dokumenty z Częstochowy i z Łodzi. Koniec z niepotrzebnymi i drogimi podróżami.



W końcu zapomnimy, gdzie jest nasz urząd skarbowy albo urząd powiatowy?

- Zawsze będą sytuacje, kiedy uznamy, że lepiej odwiedzić znajomy urząd. Część z nas jeszcze długo nie zaakceptuje wyłącznie elektronicznej formy kontaktów z administracją. Podobnie jest przecież z bankowością elektroniczną - odniosła w Polsce ogromny sukces, ale zazwyczaj i tak wiemy, gdzie jest oddział naszego banku. Będą też pojedyncze sytuacje, kiedy nie da się wszystkiego załatwić elektronicznie - np. odbiór dowodu osobistego. Ale to akurat sprawa specyficzna, załatwiana zazwyczaj raz na 10 lat.

Niezmiernie ważne jest też odmiejscowienie załatwiania spraw w urzędach. A jeśli już wybierzemy drogę elektroniczną, to też istotne jest, czy będziemy mogli skorzystać z jednego "okna" e-administracji, czy będziemy musieli odwiedzać różne witryny. Dziś niektóre samorządy tworzą własne portale elektronicznego kontaktu z urzędami. I bardzo dobrze. Ich wysiłek nie zostanie zmarnowany. Docelowo ma jednak powstać jedno główne internetowe okno zintegrowane z okienkami lokalnymi. Nie będziemy musieli się zastanawiać, czy dany dokument lub wniosek wysyłamy, wchodząc do portalu e-urzędu w Częstochowie, czy do portalu centralnego. Tak czy inaczej nasz wniosek trafi do właściwego urzędnika, który załatwi sprawę.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów