Dziś na rynku debiutuje Palm Pre - odpowiedź pioniera na rynku palmtopów i smartfonów na iPhone'a i jednocześnie ostatnia szansa spółki na powrót do gry
- To praktycznie iPhone, ale bez jego wad - tak pokaz Palma Pre na styczniowych targach elektroniki użytkowej w Las Vegas skwitował jeden z analityków. Od dziś te słowa będą weryfikować konsumenci i rynek - Palm Pre trafia do salonów Sprinta, najmniejszego z trójki czołowych operatorów komórkowych w USA.
Tłumów podobnych do tych z czasów debiutu iPhone'a nikt się raczej nie spodziewa - analitycy szacują, że w ciągu kwartału spółka sprzeda ok. 600 tys. nowych Palmów. W porównaniu do Apple to niewiele, bo iPhone rozszedł się w ciągu trzech pierwszych miesięcy w prawie 7 mln egz. Za to Palm Pre zbiera wyjątkowo dobre recenzje. Zainteresowanie nowym Palmem już zgłosiły Verizon Wireless i AT&T - chcą go wprowadzić do oferty, jak tylko z końcem roku wygaśnie umowa Sprinta na wyłączność.
Nowy smartfon obsługuje wiadomości MMS, sprawdza się w nawigacji samochodowej i poza dotykowym ekranem oraz znaną z iPhone'a technologią multitouch ma też wysuwaną klawiaturę. Ma też czujniki: jasności, zbliżeniowy i ruchu (akcelerometr).
Pre działa pod nowym systemem WebOS, bardzo mocno zintegrowanym z internetem (potrafi np. synchronizować dane z kilku źródeł - Outlooka w komputerze oraz z takich serwisów jak Facebook czy Gmail). Pre też - w odróżnieniu od iPhone'a - umożliwia uruchomienie jednocześnie kilku aplikacji (w testach amerykańskich dziennikarzy - nawet do 12) i przełączanie się między nimi niemal tak, jak robi się to na komputerze. Wady to krótki czas pracy na baterii i ubogi wybór aplikacji do telefonu.
Palm wyraźnie idzie na starcie z Apple - okazało się, że nie na próżno Palm zatrudnił byłego pracownika Apple Jona Rubinsteina, który miał się zająć Pre. Zajął się na tyle, że Pre potrafi dogadać się z iTunes, aplikacją, na której Apple zbudowało swój ekosystem - można swobodnie przerzucać muzykę czy film z komputera na smartfon i kupować muzykę ze sklepu iTunes Music.
Co więcej Pre debiutuje dwa dni przed show Apple - a wszyscy spodziewają się, że spółka pokaże nowego iPhone'a. Tym bardziej że gotów do powrotu do firmy jest już ponoć Steve Jobs.
A dla Palma powodzenie nowego smartfonu to sprawa kluczowa. Nie bez kozery analityk Rob Enderle mówił o Pre: - To będzie albo łabędzi śpiew Palma, albo odrodzenie spółki.
Bo legenda kieszonkowych komputerów ma spore kłopoty. Piloty Palma z połowy lat 90. de facto wypromowały całą kategorię palmtopów. Później podobny sukces odniosły smartfony z rodziny Treo. Ale spółka pozwoliła się wyprzedzić rywalom, głównie Research In Motion (producent Blackberry) i Apple. Liczby mówią same za siebie - według danych firmy badawczej Nielsen Mobile w 2006 r. Palm miał 33-proc. udział w amerykańskim rynku smartfonów. Pod koniec ub.r. udziały stopniały już tylko do 16 proc. W dodatku spółka kilka kolejnych kwartałów z rzędu już zakończyła na minusie.