Biznes Ludzie Pieniądze

Gazociąg Północy za złoża na Syberii?

qub
08.06.2009 , aktualizacja: 08.06.2009 20:41
A A A Drukuj
Brytyjskie BP lobbuje za gazociągiem Nord Stream, choć nie uczestniczy w tym projekcie. A jednocześnie Brytyjczycy zabiegają, by rząd Putina odkupił od ich spółki złoża na Syberii.
Pierwszy raz BP publicznie poparło budowę rury Nord Stream, która ma dostarczać rosyjski gaz do Niemiec, omijając przez Bałtyk tranzytowe państwa Europy Środkowej. - Nord Stream to konkretny przykład partnerstwa energetycznego Rosji z UE. To kluczowy łącznik między producentami gazu w Rosji a europejskimi konsumentami, który zwiększy bezpieczeństwo energetyczne i zapewni swobodniejszy dopływ gazu na rynek Europy. To prawdziwy fizyczny przejaw coraz większej integracji gospodarczej Rosji z Europą - mówił pod koniec zeszłego tygodnia na forum ekonomicznym w Sankt Petersburgu szef BP Toni Hayward. Te deklaracje mają wielką wartość dla Moskwy, która na razie bezskutecznie próbuje rozwiać obawy Finów i Szwedów co do zniszczenia środowiska Bałtyku podczas układania rury.

Te pochwały zwróciły uwagę, bo BP nie ma udziałów w Nord Streamie. Na dodatek BP miał sporo przejść ze swoją rosyjską spółką TNK-BP. W zeszłym roku działalność spółki paraliżowały rosyjskie urzędy, przez lawinę kontroli podatkowych i gróźb cofnięcia koncesji na eksploatację złóż. Większość zagranicznych menedżerów TNK-BP zrezygnowała z pracy, bo nie przedłużono im rosyjskich wiz. Konflikt zakończył się po wojnie w Gruzji, gdy Brytyjczycy oddali kontrolę nad spółką swoim rosyjskim partnerom, a w radzie TNK-BP zasiadł b. kanclerz Niemiec Gerhard Schröder, który z nominacji Gazpromu kieruje już radą Nord Stream.

Na forum w Sankt Petersburgu okazało się, że entuzjazm BP co do bałtyckiej rury wybuch w czasie, gdy Brytyjczycy starali się załatwić własny gazowy interes z Rosją.

- TNK-BP zwróciło się do rządu Rosji, aby wpisał do programu inwestycji Gazpromu zakup złóż Kowykta - powiedział na forum w Sankt Petersburgu oligarcha Wiktor Wekselberg, jeden z rosyjskich wspólników Brytyjczyków, cytowany przez "Kommiersanta".

Kowykta to gigantyczne złoża na Syberii, potencjalne zaplecze eksportu gazu do Chin. W dwóch trzecich należą do TNK-BP, ale brytyjska spółka nie mogła ich eksploatować, blokowana przez Gazprom. Gaz nie płynie, więc rosyjscy urzędnicy w 2007 r. zagrozili, że odbiorą TNK-BP prawa do złóż. Brytyjczycy poddali się i zgodzili sprzedać Gazpromowi złoża w zamian za zwrot wcześniejszych wydatków. Ale transakcji dotąd nie sfinalizowano, a parę miesięcy temu Toni Hayward powiedział, że negocjacje zamrożono.

Zdaniem analityków w czasie kryzysu Gazprom nie pali się do odkupienia syberyjskich złóż, bo ich eksploatację zaplanowano dopiero na po 2016 r. Ale skoro TNK-BP prosi o poparcie rząd Rosji, to ekonomia schodzi na dalszy plan. - Jeśli będzie wola polityczna, Gazprom podporządkuje się - uważa Witalij Kriukow z domu maklerskiego Kapitał.

W Sankt Petersburgu Rosjanie postarali się też o dodatkowe poparcie Nord Streamu w Niemczech. W piątek koncern E.ON podpisał umowę o objęciu 25 proc. udziałów złóż Jużnorusskoje, z których gaz ma wypełnić bałtycką rurę. Wcześniej 25 proc. udziałów tych pól objął BASF, drugi z niemieckich wspólników Nord Streamu. Kontrolę nad złożami zachował Gazprom, ale w zamian dał niemieckim koncernom prawo do ekstra zysków z eksploatacji złóż - gdy tylko gaz popłynie przez Bałtyk.





Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos