Ten exodus to skutek trwającej od kilku tygodni kampanii reklamowej Playa z udziałem prezentera TVN Andrzeja Sołtysika - skarży się w poniedziałkowym "Dzienniku" prezes Polkomtela Jarosław Bauc. W reklamach Sołtysik (który sam używa służbowej komórki
Orange) przypomina abonentom o zapisie w prawie telekomunikacyjnym, dzięki któremu mogą oni rozwiązać umowę bez konsekwencji, jeśli operator zmienia regulamin. Bez konsekwencji, czyli również dopłacania za telefon kupiony w promocji "za złotówkę".
- Wywiad prezesa Bauca pokazuje, że skala rezygnacji zaskoczyła Polkomtela - mówi przedstawiciel konkurencyjnego operatora.
Spór Playa i Plusa jest tym ciekawszy, że ten pierwszy korzysta z części infrastruktury technicznej Plusa. Operatorzy toczą w sądach już co najmniej dwa spory - o warunki udostępnienia sieci oraz nieuczciwą reklamę.
Polkomtel zakończył I kwartał jako największy operator telefonii komórkowej w Polsce, obsługujący 14,5 mln klientów. Orange ma 13,7 mln, Era - 13,3 mln, a Play - ok. 2,35 mln użytkowników.
Do reklamy nie sposób się przyczepić Zdaniem Bauca Play wcale nie poprzestaje na reklamie. Prezes Polkomtela twierdzi, że konsultanci Playa łapią ludzi na ulicach i wręczają ulotki z wzorem wypowiedzenia umowy albo przychodzą wraz z klientami Polkomtela do salonów Plusa. - Mam nadzieję, że prezes Polkomtela mówi o udokumentowanych, konkretnych przypadkach, bo nasza firma wyraźnie zakazała stosowania takich praktyk swoim
sprzedawcom - mówi Marcin Gruszka, rzecznik sieci Play.
Dariusz Matuszak, dyrektor biura ds. komunikacji korporacyjnej Polkomtela, twierdzi, że katalog grzechów konkurenta jest starannie dokumentowany i długi. - Są to przypadki rozsyłek SMS-owych do naszych klientów z namową zmiany operatora, agresywne zachowania przedstawicieli konkurencji w salonach Plusa i nawet organizacji pikiet pod naszymi salonami - wylicza Matuszak. Nie potrafi jednak powiedzieć, czy do sądu zostanie zaskarżona reklama telewizyjna Playa. - Sprawą zajmują się prawnicy - ucina.
- Nie wiem, jakie działania podjął Play poza telewizją, ale do samej reklamówki nie sposób się przyczepić. Nie stosuje porównań, nie wprowadza klientów w błąd. Konia z rzędem prawnikowi, który udowodni, że jest inaczej - mówi szef jednej z dużych agencji reklamowych, prosząc o anonimowość. Podobnie wypowiada się szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej Anna Streżyńska: - Sama reklama mówi o faktach i trudno jest zarzucić jej nieuczciwość - uważa Streżyńska.
Polkomtel płaci frycowe Kampania Playa z udziałem Sołtysika rozpoczęła się 20 maja, kiedy Polkomtel zaczynał rozsyłać do klientów poprawiony regulamin świadczenia usług. Operator zmienił go po tym, jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wziął pod lupę regulaminy wszystkich czterech sieci komórkowych. Okazało się, że każda z nich stosuje niedozwolone zapisy. Urząd zaskarżył te zapisy do sądu i teraz wraz z operatorami czeka na wyrok.
Na ugodę poszedł jedynie Polkomtel. Wycofał się z zapisów, które budziły zastrzeżenia UOKiK. I zmiany zapewne przeszłyby niezauważone, gdyby nie kampania Playa.
Co ciekawe, pozostali operatorzy wykazali się większym wyrachowaniem - podobnie jak Plus mieli w umowach niedozwolone kruczki, ale czekają na nowelizację prawa telekomunikacyjnego (w piątek ukazała się ona w "Dzienniku Ustaw"). Nowe przepisy, które zaczną obowiązywać od lipca, nie pozwalają już porzucać bezkarnie operatora komórkowego, jeśli wprowadzone przez niego zmiany w regulaminie są korzystne dla klientów. A zalecone przez UOKiK poprawki niedozwolonych zapisów będą z pewnością korzystne. Kiedy nowelizacja wejdzie w życie, skończy się też bezkarny odpływ klientów od Plusa.
- Polkomtel przeżywa skutki swojej decyzji, ale pozostali operatorzy też będą musieli poprawiać regulaminy. Dla tych klientów, którzy przedkładają krótkoterminowy zysk nad długofalowe korzyści, rozstanie z operatorem powinno być wynikiem przemyślanej decyzji, a nie impulsu - mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.