Fundusze Indiana State Teacher's Retirement Fund, Indiana State Pension Trust oraz Indiana Major Moves wykupiły dług Chryslera za kwotę około 17 mln dol. Po przejęciu koncernu przez włoskiego Fiata otrzymałyby z tej kwoty 12,2 mln dol. Fundusze argumentują we wniosku skierowanym do sądu, że w wyniku transakcji odniosłyby "niepowetowane straty" sięgające "milionów dolarów".
Sąd Najwyższy wstrzymał na razie decyzję w tej sprawie, nie jest jasne na jak długo. Tymczasem Chrysler ma czas do 15 czerwca, bo wtedy zgodnie z ustaleniami Fiat może odstąpić od umowy. Amerykański koncern, zadłużony w sumie na 6,9 mld dol., czekałaby wtedy likwidacja.
- Fiat będzie kontynuował rozmowy w sprawie przejęcia Chryslera, nawet jeśli nie uda się ich zakończyć do 15 czerwca - zapewnił wczoraj dyrektor zarządzający włoskiego koncernu Sergio Marchionne. - Nigdy nie zrezygnujemy.
Ale zdaniem przedstawicieli Chryslera stanowisko trzech funduszy może w praktyce uniemożliwi przejęcie. Na jak najszybszym zawarciu transakcji zależy administracji Baracka Obamy. Prezydent nalegał, by sąd uchylił wniosek funduszy.
Chrysler już od kwietnia przyjął procedurę ochrony przed wierzycielami. Koncern przedłożył sądowi dokumenty, z których wynika, że wsparcie Fiata jest niezbędne, aby pokryć gigantyczne straty, sięgające 100 mln dolarów dziennie.
Plan zakłada przejęcie przez Fiata 20 proc. udziałów w Chryslerze z opcją zwiększenia ich do 51 proc., jeśli powiedzie się plan restrukturyzacji bankruta. Włosi przejęliby flagowe marki amerykańskiego producenta - Jeepa, Chryslera i Dodge'a, co miałoby uratować 38,5 tys. miejsc
pracy, nie licząc osób zatrudnionych u dostawców części.