Ministerstwo Finansów nie zgadza się z wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie, który zasądził Tomaszowi Górniakowi blisko pół miliona złotych odszkodowania za przedwojenne obligacje skarbowe
Środowy wyrok zasądzający tak gigantyczne odszkodowanie wywołał duże poruszenie wśród posiadaczy przedwojennych papierów, którzy dotychczas seryjnie przegrywali sądowe boje z resortem finansów.
Nie kończy jednak jeszcze sprawy, bo jest nieprawomocny. Biuro prasowe Ministerstwa Finansów poinformowało nas, że minister po otrzymaniu wyroku z uzasadnieniem złoży w tej sprawie apelację. Wyrok nie zmienia też stanowiska ministerstwa w sprawie przedawnienia wszystkich przedwojennych obligacji.
- Pan Górniak rozpoczął działania w sądzie przed upływem terminu przedawnienia roszczeń z tytułu obligacji, co oznaczało przerwanie biegu przedawnienia - podał resort w odpowiedzi na nasze pytania.
Przypomnijmy, że Tomasz Górniak od 2002 r. walczył w sądach o odszkodowanie za obligacje Państwowej Renty Ziemskiej z 1936 r. o łącznym nominale 90 tys. 400 przedwojennych złotych. Ich wykup zgodnie z warunkami emisji miał nastąpić do 1995 r., a przedawnienie nastąpiłoby dziesięć lat później - w 2005 r.
Sąd jako podstawę ustalenia wartości obligacji przyjął kurs złota NBP z dnia złożenia wniosku przez Górniaka w lipcu 2008 r. Zasądził mu połowę zrewaloryzowanego nominału obligacji bez odsetek - 478 tys. zł. Wyszło, że przedwojenna złotówka wyrażona w czystym złocie jest warta obecnie ok. 10 zł.
Tomasz Górniak uważa, że szansą dla innych posiadaczy przedwojennych obligacji jest udowodnienie, że przedawnienie nastąpiło z winy skarbu państwa, który nie umożliwiał wykupu, kiedy papiery były ważne.