Do wczorajszego popołudnia odpowiedzialny za krajową sieć gazociągów Gaz-System czekał na wstępne
zamówienia firm na gaz, który miałby popłynąć tą podmorską rurą. Potem miał negocjować wiążące już umowy o transporcie gazu.
Od 2014 r. przez Baltic Pipe miało płynąć do Polski 3 mld m sześc. gazu ze Skandynawii, a od 2020 r. mogłoby dodatkowo popłynąć 2,5 mld m sześc. gazu z Polski do Danii.
Plany zawaliły się, bo do Gaz-Systemu nie zgłosiły się firmy zainteresowane połączeniem do Skandynawii. Przede wszystkim zabrakło zamówienia PGNiG. W 2007 r. koncern ten zapowiadał, że rurą Baltic Pipe chce sprowadzać do Polski 3 mld m sześc. gazu z Norwegii. Co się zmieniło? "W koncepcji PGNiG projekt Baltic Pipe był od początku ściśle związany z projektem gazociągu Skanled, który ma stanowić kluczowy element połączenia Polski ze złożami gazu w Norwegii. Jednak 29 kwietnia konsorcjum Skanled podjęło decyzję o wstrzymaniu realizacji projektu i w związku z tym PGNiG nie wzięło udziału w procedurze dotyczącej Baltic Pipe" - poinformowało "Gazetę" biuro prasowe koncernu.
Zawieszenie budowy rury Skanled, która ma transportować gaz ze złóż na Morzu Północnym do południowej Norwegii, Szwecji, Danii i Polski wywołało konsternację w Norwegii. Oficjalnie ubolewanie z powodu tej decyzji wyraziło ministerstwo ropy i energii Norwegii, które mocno popierało inwestycję. - Głównym problemem Skanledu jest brak porozumienia na temat warunków cenowych między dostawcami gazu - firmą StatoilHydro - a jego potencjalnymi odbiorcami, zwłaszcza w samej Norwegii - tłumaczył nam Jakub Godzimirski z Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Część analityków uważa, że budowa Skanledu zostanie odmrożona po jesiennych
wyborach parlamentarnych w Norwegii. Inwestycję tę wspiera UE, bo jest ważna nie tylko dla Polski, ale także dla Szwecji i Danii. Parlament Europejski zatwierdził 150 mln euro na wsparcie Skanledu w ramach programu antykryzysowego i zdecydowano o tym już po zawieszeniu projektu, jakby licząc się z jego wznowieniem.
- Nie wykluczamy powrotu do projektu Baltic Pipe, jeśli pojawi się możliwość połączenia ze złożami w Norwegii - deklaruje rzecznik PGNiG Joanna Zakrzewska. A Gaz-System nie wyklucza wznowienia procedur związanych z budową połączenia do Skandynawii, "gdy pojawi się zainteresowanie na rynku".