To finał procesu wytoczonego TVP przez TVN w grudniu 2007 r., po rozpoczęciu na antenie "Dwójki" widowiska "Gwiazdy tańczą na lodzie". Telewizja publiczna podzieliła tę produkcję na części, żeby móc nadawać w przerwach reklamy. Jednak zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji media publiczne nie mogą przerywać swoich programów reklamami.
Przed wystąpieniem na drogę sądową TVN zwracał się zarówno do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jak i do samej TVP o zaprzestanie tych praktyk. Bez skutku.
W listopadzie 2008 r. Sąd Okręgowy w
Warszawie uznał, że nadawca publiczny łamie prawo, ale TVP odwołała się od wyroku. W minioną środę sąd apelacyjny oddalił jej odwołanie. "W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że TVP i TVN są podmiotami konkurencyjnymi, działającymi na tym samym rynku, dlatego sprzeczna z prawem emisja reklam wzmacnia pozycję TVP i stanowi czyn nieuczciwej konkurencji" - czytamy w komunikacie TVN.
- Mam nadzieję, że wyrok ten skłoni Krajową Radę Radiofonii i Telewizji do podjęcia bardziej zdecydowanych działań w przypadku, gdyby do takich samych lub podobnych nadużyć dochodziło w przyszłości - mówi Piotr Walter, prezes TVN.
Z Danielem Jabłońskim, p.o. rzecznika prasowego TVP, nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Decyzja sądu oznacza, że
telewizja publiczna nie będzie mogła łatać dziury w przychodach po ewentualnej likwidacji abonamentu.
TVP nie jest jedyną stacją, która przerywała programy reklamami. Prawo zabrania wszystkim stacjom przerywania reklamami programów informacyjnych. TV Puls obchodziła ten zakaz, nadając reklamy podczas swojego programu informacyjnego "Puls raport". KRRiT przymknęła na to oko. W lipcu zeszłego roku stacja zlikwidowała program.