W tym roku rząd nie planuje prac nad podatkiem ekologicznym, który miał zastąpić akcyzę od samochodów - zapowiedział posłom wiceminister finansów Jacek Kapica.
Informacji o rządowych planach wprowadzenia opłaty ekologicznej od aut zamiast akcyzy zażądała sejmowa komisja ochrony środowiska, zaniepokojona spekulacjami o gigantycznej rzekomo wysokości takich opłat. Na razie nic się nie zmieni.
- Rząd nie ma projektu takiego nowego podatku i nie ma go w planach - powiedział na posiedzeniu sejmowej komisji wiceminister finansów Jacek Kapica. Wyjaśnił, że formalnie rząd nie rozpoczął prac nad taką zmianą podatkową, bo jej założenia cały czas są analizowane. - Pożar w zarodku został zduszony - nie krył zadowolenia poseł Jerzy Gosiewski (PiS).
- Czy to znaczy, że podatki od aut nie zmienią się do wyborów prezydenckich w przyszłym roku? - zapytała "Gazeta" wysokiej rangi urzędnika państwowego, a ten odpowiedział śmiechem.
Do promocji ekologicznych aut zobowiązują Polskę przepisy UE. Już w styczniu Ministerstwo Gospodarki proponowało, by zamiast jednorazowej akcyzy od aut wprowadzić coroczną opłatę ekologiczną, w wysokości zależnej od emisji CO2, spełnianych przez silnik europejskich norm toksyczności spalin oraz pojemności silnika. Na osłodę Ministerstwo Gospodarki proponowało premie na nowe auta za złomowanie starych pojazdów. W marcu pomysł omawiał specjalny rządowy zespół, potem sprawa utknęła w resorcie finansów.