Biznes Ludzie Pieniądze

Rząd nie wie, jak oszczędzić energię

Rafał Zasuń
18.06.2009 , aktualizacja: 17.06.2009 21:20
A A A Drukuj
Do 2020 r. Polska musi zaoszczędzić 20 proc. energii. Nie wiadomo tylko, jak to zrobić, ile to będzie kosztować i kto za to zapłaci. Resort gospodarki opracował projekt ustawy o oszczędzaniu energii, ale musi napisać go jeszcze raz.
Jak będzie wyglądał rynek energii za kilka lat?
Jak będzie wyglądał rynek energii za kilka lat?
Jak firmy oszczędzają energię
Jak firmy oszczędzają energię
- Najtańsza energia, to ta, która nigdy nie została zużyta - tę prostą prawdę znają doskonale rządy i firmy na Zachodzie, dlatego od dawna funkcjonują tam programy sprzyjające zwiększeniu tzw. efektywności energetycznej. Zaczyna się to od spraw drobnych - np. instalowania systemów automatycznie wyłączających światło w budynkach publicznych, a kończy na wielkich projektach takich jak wymiana zwykłych żarówek na energooszczędne. Ma ona nastąpić od 2012 r. w całej UE.

W Polsce resort gospodarki przygotował kilka tygodni temu projekt ustawy o efektywności energetycznej. To już drugie podejście - pierwszy raz próbował dwa lata temu, ale ustawa nie wyszła z gmachu ministerstwa. Do jej uchwalenia zobowiązuje nas unijna dyrektywa, ale w jaki sposób zaoszczędzimy "swoje" 20 proc., to już sprawa polska. Resort zaproponował więc, żeby Urząd Regulacji Energetyki organizował przetargi na różne przedsięwzięcia zmniejszające zużycie prądu. Firmy energetyczne, których pomysły spodobały się najbardziej, za darmo dostaną tzw. białe certyfikaty. Inne przedsiębiorstwa będą musiały je od nich kupować. Jeśli ich nie kupią, będą musiały uiścić specjalną opłatę. Podobne certyfikaty, tzw. zielone - mogą sprzedawać od kilku lat wytwórcy energii odnawialnej. A ponieważ mamy jej zbyt mało, to firmy uiszczają po prostu opłatę i wliczają ją sobie do ceny prądu.

W środę o projekcie ustawy i efektywności dyskutowali przedstawiciele poszczególnych resortów oraz Urzędu Regulacji Energetyki.

Skrytykował go zwłaszcza URE. Nie podoba mu się przede wszystkim, to że resort gospodarki nie policzył, jaki będzie wpływ ustawy na wzrost cen energii - koszty białych certyfikatów i opłaty sprzedawcy prądu przerzucą na klientów. - Certyfikaty będą raczej obciążeniem odbiorców niż instrumentem wspierającym efektywność - twierdzi URE. Poza tym z projektu wynika, że wszystkimi zagadnieniami dotyczącymi efektywności energetycznej ma się zajmować w URE... sześć osób. Dla porównania w Holandii robi to 1,6 tys. ludzi.

Z URE zgadzają się firmy energetyczne. - Mechanizm proponowany przez resort gospodarki jest uciążliwy. Niepotrzebne są żadne przetargi, firmy powinny dostawać certyfikaty za faktycznie dokonane oszczędności - mówi Krzysztof Müller z RWE. Jego zdaniem system należy też rozszerzyć na gospodarstwa domowe, tak jak np. Francji, gdzie dzięki certyfikatom ludzie masowo wymieniają instalacje grzewcze na bardziej oszczędne. - Przychodzi do nich firma, która proponuje np. zmianę kotła grzewczego, praktycznie za darmo - tłumaczy Müller. - Firma dostaje za to certyfikat i na nim zarabia.

Janusz Bil z Vattenfalla uważa z kolei, że certyfikaty w ogóle są niepotrzebne. - Rząd powinien wprowadzić finansowe zachęty do instalowania nowoczesnych elektronicznych liczników w firmach i domach i rozpocząć masową kampanię wśród ludności - twierdzi. - A resztę trzeba zostawić mechanizmom rynkowym.

W środę po burzliwej dyskusji przedstawicieli poszczególnych resortów i URE ustalono, że Ministerstwo Gospodarki poprawi swój projekt. Kiedy? Nie wiadomo. Eksperci i firmy apelują, żeby ustawę uchwalono jak najszybciej. - Do 2030 r. dzięki zwiększeniu efektywności energetycznej możemy zaoszczędzić aż 20 proc. energii - mówi Mirosław Duda z rządowej Agencji Rynku Energii. - Połowa z tych 20 proc. oszczędności przypadnie na samych konsumentów, którzy będą po prostu zużywać mniej prądu, bo będzie coraz droższy. Ale połowę moglibyśmy osiągnąć dzięki polityce rządu - tłumaczy.

- Efektywność energetyczna u nas leży - podsumowuje Müller.









Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów