Biznes Ludzie Pieniądze

Agora: Projekt zmian w prawie prasowym wymaga...zmian

poz
18.06.2009 , aktualizacja: 19.06.2009 16:23
A A A Drukuj
Kto będzie odpowiadać za wpisy na forach internetowych? Które ze stron internetowych trzeba będzie rejestrować w sądzie? Czy aktualizowany na bieżąco serwis internetowy będzie periodykiem? - to tylko niektóre wątpliwości Agory (wydawca "Gazety Wyborczej") do proponowanej przez rząd nowelizacji Prawa prasowego.

Nowelizacja przygotowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przede wszystkim "dekomunizuje" starą ustawę - usunięto terminy i instytucje, które są reliktami minionego ustroju jak: "Polska Rzeczpospolita Ludowa", "Rada Prasowa" czy nie istniejące już "sądy wojewódzkie". Nie to jednak budzi wątpliwości wydawców, ale zmiany, dotyczące publikacji w internecie. Zawarta w projekcie definicja medium elektronicznego jest tak ogólna, że dotyczy właściwie wszystkich stron www.

Resort chce, by rozszerzyć definicję prasy o publikacje prasowe ukazujące się w formie elektronicznej, które mają charakter informacyjny. Wprowadzony zostanie też obowiązek rejestracji prasy internetowej. To wynik orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2007 r., który stwierdził, że "wydawanie w formie elektronicznej prasy w internecie musi być rejestrowane".

Sklepy zostaną gazetami?

Zdaniem przedstawicieli Agory zapisy proponowane przez resort kultury nie zawsze są jasne.

Nowelizacja zakłada, że prasę mają stanowić w szczególności dzienniki i czasopisma (za dziennik uznaje się publikację prasową ukazującą się częściej niż raz w tygodniu, a za czasopismo - publikację prasową ukazującą się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku). Prasą zgodnie z nowym prawem mają być też publikacje prasowe ukazujące się w formie elektronicznej.

Zdaniem wypowiadających się w imieniu Agory radców prawnych - Moniki Kowalczyk i Tomasza Ejtminowicza - takie definicje nie pozwalają na jednoznaczne odczytanie intencji ustawodawcy co do tego, jakie serwisy internetowe ma regulować prawo prasowe.

Jak przekonują prawnicy, przyjęta w projekcie konstrukcja może prowadzić do objęcia pojęciem "prasy" wszelkich treści rozpowszechnianych na stronach serwisów internetowych.

Kto odpowiada za głosy na forach

- Zdecydowana większość (o ile nie wszystkie) wiodących serwisów i portali internetowych zawiera, poza treściami zamieszczanymi przez redakcję serwisu, także treści zamieszczane bezpośrednio przez użytkowników internetu, którym wydawcy internetowi udostępniają miejsca na serwerach serwisów (fora internetowe, listy dyskusyjne, blogi). Treści wprowadzane bezpośrednio przez użytkowników na strony serwisów internetowych częstokroć nie są poddawane uprzedniej weryfikacji wydawców internetowych - podkreślają Kowalczyk i Ejtminowicz w stanowisku przesłanym do Ministerstwa Kultury.

- Brak wyłączenia w Prawie prasowym spod definicji prasy lub definicji materiału prasowego treści generowanych przez użytkowników może powodować uznanie ich za materiał prasowy w rozumieniu ustawy ze wszystkimi z tego wynikającymi konsekwencjami, w tym odpowiedzialnością za tego typu treści redaktora naczelnego, czy wydawcy. Brak jest uzasadnienia dla przyjęcia takiej konstrukcji - podkreślają prawnicy. I dodają: - Postulujemy wyraźne wyłączenie spod definicji prasy lub definicji materiału prasowego treści zamieszczanych na stronach serwisów internetowych bezpośrednio przez użytkowników sieci internet.

Po co serwisowi numer wydania

Wątpliwości budzi też pojęcie "publikacji periodycznych". - Słowo "periodyczny" oznacza występujący w regularnych odstępach czasu. Tymczasem wiodące serwisy i portale internetowe podlegają stałej, bieżącej aktualizacji, przebiegającej w nieregularnych odstępach czasu, a zatem nie spełniają kryterium periodyczności. Powstaje zatem pytanie, czy aktualizowane na bieżąco internetowe wydanie dziennika ogólnopolskiego będzie stanowić prasę w rozumieniu nowelizowanej ustawy, skoro nie spełnia kryterium publikacji periodycznej - mówią przedstawiciele Agory.

Zaznaczają, że nie jest również jasne, w jaki sposób ma być nadawany numer bieżący serwisowi internetowemu podlegającemu stałej, bieżącej aktualizacji. - Serwis internetowy po dokonaniu aktualizacji nie będzie stanowił wersji sprzed aktualizacji. Czy oznacza to, że po wprowadzeniu każdej nowej informacji lub usunięciu istniejącej, wydawca serwisu powinien nadawać serwisowi kolejny numer? - pytają prawnicy.

W nowelizacji ustawy nie jest też jasne, jakiego rodzaju publikacje rozpowszechniane w internecie będą podlegały obowiązkowi rejestracji w myśl proponowanych zapisów ustawy. Co za tym idzie - nie wiadomo, kto w rzeczywistości, będąc wydawcą serwisu internetowego, będzie odpowiadał z tytułu wydawania dziennika lub czasopisma bez rejestracji.

Nowelizacja prawa jest w tej chwili w fazie konsultacji ze środowiskiem. Po zapoznaniu się z opinią środowiska projekt ustawy zostanie przez resort skierowany do dalszych prac.

Paweł Klimiuk, rzecznik prasowy Onet.pl

"Krytyczne uwagi Onetu do projektu nowelizacji ustawy o prawie prasowym znalazły się w oficjalnym stanowisku Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Proponowane rozwiązania, jeśli weszłyby w życie w obecnym kształcie, dotkną setki tysięcy Polaków aktywnych w internecie. Uważamy, że obowiązek rejestracji prasy powinien być w ogóle całkowicie zniesiony. Jest on absolutnym dziedzictwem poprzedniego ustroju. Pozostawienie go w ustawie i rozszerzenie na publikacje elektroniczne jest chyba tylko wyrazem dążenia państwa do jak najszerszej kontroli nad działalnością obywateli. Trudno wskazać na podobne rozwiązania w jakimkolwiek kraju członkowskim Unii Europejskiej. Różnorodność funkcjonowania tzw. mediów internetowych, uniemożliwi naszym zdaniem ujęcie ich specyfiki w proponowanej definicji "publikacji prasowych ukazujących się wyłącznie w formie elektronicznej". Wadą projektu jest objęcie wydawców publikacji elektronicznych wymogami, nałożonymi do tej pory na prasę tradycyjną, co nie uwzględnia specyfiki współczesnego internetu. Obowiązkowa rejestracja nie wzmocni naszym zdaniem również ochrony dóbr osobistych i praw intelektualnych. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną i dostępne środki techniczne umożliwiają pełną identyfikację twórców i użytkowników serwisów internetowych, a więc również łatwe znalezienie osób i podmiotów naruszających prawo."

Przeczytaj więcej:

Ministerstwo idzie na wojnę z internautami

Rząd kręci bat na niepokornych internautów





Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos