Biznes Ludzie Pieniądze

Łotwa: gospodarczy stan wyjątkowy

Rozmawiał Leszek Baj
18.06.2009 , aktualizacja: 18.06.2009 19:57
A A A Drukuj
Na Łotwie jest 800 tys. gospodarstw domowych, a tylko 150 tys. z nich ma kredyty hipoteczne. 650 tys. ich nie ma, a i tak cierpią z powodu kryzysu - mówi "Gazecie" Alf Vanags
Stare Miasto w Rydze
Fot. Jacek Kałuszko
Stare Miasto w Rydze
Leszek Baj: Łotewski rząd dokonuje ostrych cięć budżetowych. Wszystko po to, by dostać kolejną transzę pomocy z UE i MFW...

Alf Vanags: W tym roku łotewska gospodarka skurczy się o około 18-20 proc. W ten sposób w ciągu roku cofniemy się w czasie do poziomu rozwoju z lat 2005-06. Bez pomocy międzynarodowej do sierpnia zabraknie po prostu pieniędzy w budżecie, nie będzie z czego płacić pensji nauczycielom, lekarzom czy urzędnikom. Pieniądze z pożyczki międzynarodowej mają pokryć rosnący deficyt budżetowy. Na ile one starczą, zależy od tego, co się będzie działo z dochodami budżetowymi. Do tej pory wszystkie dochody podatkowe spadały: z VAT, PIT. Rosły też znacznie wydatki związane z zasiłkami dla bezrobotnych. Do tego rośnie szara strefa, a to już z definicji powoduje ubytek dochodów budżetowych.

Pytanie, czy rząd będzie w ogóle w stanie wdrożyć przyjęte cięcia budżetowe. Rezygnacja ministra zdrowia, który się z tak głębokimi cięciami nie zgadzał, pokazuje, że może być to trudne.

Jakie będą konsekwencje tych głębokich cięć? Na ulicach Rygi już demonstrują związki zawodowe, które im się sprzeciwiają. Pamiętamy styczniowe protesty, które doprowadziły do szturmu na parlament.

- Tamtejsze protesty nie miały wiele wspólnego z polityką. Wtedy po prostu pijani ludzie robili rozróby. Ale rzeczywiście ludzie są bardzo niezadowoleni i skołowani.

Ucierpią najbiedniejsi? Rząd obcina emerytury o 10 proc., a emeryci to przecież najmniej zamożna część społeczeństwa.

- Z tego co wiem, to porozumienie z międzynarodowymi pożyczkodawcami zawierało zapis, że emerytury nie zostaną zmniejszone. Tymczasem rząd je obniża. Teraz władze myślą też nad obniżeniem płacy minimalnej. Na pewno najbiedniejsi ludzie będą musieli udźwignąć największy ciężar cięć budżetowych i recesji, a bogaci aż tak bardzo nie ucierpią.

Czy determinacja premiera wystarczy, by przeprowadzić reformy i głębokie cięcia? Czy koalicja składająca się z kilku partii dogaduje się w tej sprawie?

- Tak przynajmniej mówią. Ale ci ludzie za bardzo się nie lubią. Koalicja może paść w każdej chwili. Jedynym powodem, dla którego się jeszcze trzyma, jest to, że nikt nie chce być oskarżony o upadek rządu, a co za tym idzie - niewypłacenie kolejnej transzy pożyczki międzynarodowej. Ale gdy te pieniądze przyjdą, nie zdziwiłoby mnie, gdyby koalicja się rozpadła.

Co jeszcze może być zrobione oprócz tych głębokich cięć budżetowych?

- Zostaje dewaluacja łata, który teraz jest przywiązany do euro i może się wahać tylko w określonym paśmie.

To zwiększyłoby konkurencyjność gospodarki, ale ucierpieliby ludzie mający kredyty walutowe...

- Na Łotwie jest około 800 tys. gospodarstw domowych i tylko około 150 tys. z nich ma kredyty hipoteczne. 650 tys. ich nie ma, a i tak cierpią z powodu kryzysu. Więc osoby mające kredyty hipoteczne to mniejszość społeczeństwa. Poza tym musimy pamiętać, że wiele osób brało kredyty w obcych walutach, bo one dawały dużo niższe stopy procentowe niż w łatach. Świadomie podejmowano więc pewne ryzyko.

Dewaluacja mogłaby dać impuls do rozwoju gospodarczego?

- To może nie byłaby magiczna różdżka i nie rozwiązałaby wszystkich problemów. Ale dawałaby możliwości lepszego konkurowania łotewskich firm na rodzimym rynku z importowanymi towarami.

Ale dewaluacja na Łotwie była zawsze delikatnym tematem. Plotki o dewaluacji krążyły już kilka lat temu. Teraz nawet w Polsce ekonomiści obawiają się, że problemy na Łotwie mogą ciążyć na złotym czy forincie

- Te obawy są jednak trochę przesadzone. Przecież polski złoty czy forint już się mocno osłabiły względem euro. Nie ma co panikować. Łotwa to mały kraj w porównaniu z Polską czy Węgrami.



*Alf Vanags - dyrektor łotewskiego think tanku Baltic International Centre for Economic Policy Studies (BICEPS)

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów