Wypłacone dotacje to tylko 0,012 proc. pieniędzy, które Unia dała nam - w tej części programu - na lata 2007-13. I tylko ok. 10 proc. tego, co rząd prognozował na 2009 r. Biorąc pod uwagę że mamy połowę, to mało.
- Faktycznie, to nie jest jakaś duża kwota, jeśli porównać do całości dostępnych pieniędzy - mówi "Gazecie" prezes PARP Bożena Lublińska-Kasprzak. - Ale machina dopiero rusza. Zrealizujemy naszą prognozę wydatków w II kw., czyli 100 mln zł w tym programie.
Zdaniem PARP-u w tej chwili ważniejsze od wypłaconych dotacji (które najczęściej są refundacją już poniesionych kosztów) jest wartość podpisanych umów. Bo gdy jest podpisana umowa, to przedsiębiorca uruchamia inwestycję, podpisuje kontrakty, słowem: pompuje pieniądze w gospodarkę.
A wartość podpisanych umów jest dużo większa. Jak zapewnia Lublińska-Kasprzak, do końca wakacji łączna suma zapisana w umowach (w tej części PO IG, którą PARP zarządza) sięgnie 5 mld zł.
To, że umowy tak wolno przekładają się na wypłacone dotacje, to niekoniecznie wina urzędników. Przykład? W ub.r. w konkursie na dotacje dla "inwestycji innowacyjnych" (działanie 4.4 PO IG) umowy o dotację podpisało bardzo dużo firm. Łączna wartość - ponad 2 mld zł. Ale do dziś przedsiębiorcy przedstawili rozliczenie na... 48 mln zł.
- Płatności dopiero ruszają. Do działania 4.4 są zgłaszane projekty wieloletnie, często związane z inwestycjami w
nieruchomości - tłumaczy Lublińska-Kasprzak. Podkreśla też, że z powodu kryzysu przedsiębiorcy masowo aneksują umowy o dotację, prosząc np. o odroczenie terminu zakupu maszyn i urządzeń. I na to urzędnicy nie mają już wpływu.
PARP przyznaje, że stosunkowo małą popularnością cieszą się zaliczkowe wypłaty dotacji. Do tej pory wypłacono w ten sposób tylko 9 mln zł. Przedsiębiorcy są zaliczkami zainteresowani, ale... zniechęca ich m.in. to, że zaliczka musi być obwarowana wieloma zabezpieczeniami, a nie tylko prostym wekslem in blanco. Agencja rozmawia z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego o uproszczeniu zasad.
Niemal co tydzień PARP ogłasza rozstrzygnięcie kolejnego konkursu na dotację. Wczoraj np. ogłosiła pierwszych zwycięzców konkursu na dotacje związane z wzornictwem przemysłowym. Do podziału było 69 mln zł, a już w pierwszych dniach spłynęły wnioski na większą sumę. Pozytywną ocenę dostały wnioski o wartości 114 mln zł. PARP prosi teraz Ministerstwo Gospodarki, żeby pozwoliło na podwojenie kwoty dotacji.
Agencja zapowiada też, że zwiększy kwotę do podziału w kolejnej, tegorocznej edycji konkursu na innowacyjne inwestycje. - Pierwotnie mieliśmy wydać 900 mln zł. Rozważamy zwiększenie puli o 1 mld zł - mówi szefowa PARP.