Trzecia co do wielkości gospodarka świata rozwija się w tempie, o którym mogą tylko pomarzyć inni potentaci np.
USA i
strefa euro, gdzie w tym roku
PKB ma marne szanse wyjść nawet na minimalny plus.
Bank Światowy podniósł prognozy dla Chin, bo uznał, że działa 585 mld dol., które rząd przeznaczył na pobudzenie popytu wewnętrznego, co ma pomóc w walce ze skutkami globalnej recesji. Wewnętrzna konsumpcja ma wypełnić lukę powstałą po spadku zamówień eksportowych.
Ale raport rozwiewa nadzieje, że
Chiny mogą powrócić na ścieżkę dwucyfrowego wzrostu bez ożywienia w światowej gospodarce. Co więcej, zdaniem analityków BŚ trudno będzie osiągnąć w tym roku założony przez rząd Chin 8-proc.
wzrost gospodarczy. Za utrzymanie wysokiego tempa wzrostu Chiny płacą szybkim wzrostem deficytu budżetowego, który w tym roku podskoczy do 4,9 proc., a jeszcze rok wcześniej był na poziomie zaledwie 0,4 proc.
W przyszłym roku chińskie PKB znowu urośnie - pierwsza prognoza BŚ mówi o zwyżce 7,7 proc.
Długoterminowo chiński eksport nie jest zagrożony, ale nie będzie już rósł tak dynamicznie jak w ostatniej dekadzie, kiedy co roku zwiększał się o blisko jedną piątą. Analitycy BŚ przewidują rocznie tylko 9-proc. wzrost eksportu w kolejnej dekadzie. To obniży dynamikę PKB o 2 pkt proc. każdego roku.