Dziś ostatni dzień ogłoszonego przez
bank BZ WBK konkursu dla klientów, w którym do wygrania są dwa miliony złotych. To największa nagroda w historii polskiej bankowości. Szansę na zgarnięcie tej góry pieniędzy ma każdy, kto założy w banku lokatę, co najmniej 5 tys. zł.
Bank do ostatniej chwili będzie podgrzewał atmosferę. O zbliżającym się zakończeniu konkursu będą informowały spoty w
radiu i telewizji oraz reklamy w gazetach. A oddziały BZ WBK w całym kraju mają być czynne dłużej, niż zwykle (lista placówek z godzinami ich otwarcia znajduje się na stronie internetowej banku).
Oprocentowanie lokaty nie jest rewelacyjne (od 4,5 do 5,5 proc., w zależności od wpłaconej kwoty), ale mimo tego akcja przyniosła bankowi duży sukces. Z informacji "Gazety" wynika, że tylko do czwartku klienci przynieśli do placówek BZ WBK ponad 3,9 mld zł. Więcej - 7,5 mld zł - zebrał tylko PKO BP podczas ubiegłorocznej kampanii "Max Lokata". Ale PKO BP ma kilkakrotnie więcej placówek (a to za pośrednictwem oddziałów najlepiej sprzedają się lokaty), zaś swoją akcję prowadził w lepszych warunkach rynkowych. Dziś banki walczą o depozyty klientów niemal na noże.
Akcję zbierania lokat wspierała kampania reklamowa ze znanym amerykańskim aktorem Danny'm DeVito. W kolejnych tygodniach bank podwyższał nagrodę, która początkowo wynosiła milion złotych. Po każdej zmianie wartości głównej wygranej do telewizyjnych i radiowych ramówek wchodził nowy spot reklamowy.
O tym kto wygra dwa miliony złotych od BZ WBK dowiemy się dopiero za miesiąc - wtedy odbędzie się finałowe losowanie. Na razie bank rozdał pierwszą partię nagród dodatkowych - 500 netbooków. Na ostateczne zwycięstwo w loterii największą szansę mają osoby, które włożyły do banku najwięcej pieniędzy. Każde 5000 zł to jeden los (jeśli ktoś złożył w banku lokatę w pierwszych dniach trwania oferty, to bank podwoił jego losy - na każde 5000 zł przypadają dwa).
Więcej o wynikach zapisów na lokaty BZ WBK
w blogu Macieja Samcika.