Biznes Ludzie Pieniądze

Za duże żeby upaść? No to dzielimy

NYT, is
19.06.2009 , aktualizacja: 19.06.2009 13:53
A A A Drukuj
Szwajcarski bank narodowy rozważa podzielenie banków UBS i Credit Swiss i "zbankrutowanie" ich najbardziej stratnych części. -Szukamy lepszych rozwiązań, niż kolejne dofinansowania - mówią przedstawiciele szwajcarskich władz i nadzoru finansowego
Franki szwajcarskie
fot. AG
Franki szwajcarskie
SERWISY
W wyniku kryzysu szwajcarski sektor finansowy odnotowuje rekordowe straty: w 2008 r. sam tylko bank UBS (jeden z dwóch największych w kraju) stracił aż 18 mld dol.

Tak fatalna kondycja banków zaczyna niepokoić szwajcarskie władze. Bo banki-giganty mogą pociągnąć za sobą całą gospodarkę: sam USB, razem z konkurencyjnym Credit Suisse, zarządzają aż trzema biliony dolarów aktywów - to sześć razy więcej, niż wynosi PKB Szwajcarii.

Gdyby oba banki stanęły na krawędzi bankructwa, katastrofa zajrzałaby w oczy całej szwajcarskiej gospodarce. I dlatego szwajcarskie władze rozważają więc wprowadzenie radykalnych zmian w prawie, które pomogłyby uchronić gospodarkę przed najgorszym.

Szwajcarzy są gotowi zerwać z zasadą, że niektóre banki są "zbyt duże, żeby upaść". Zgodnie z nowymi regułami - o których mówił w czwartek Philipp Hildebrand, wiceprezes szwajcarskiego banku narodowego - największe instytucje finansowe mogłyby zostać podzielone na części. I te fragmenty, które radziłyby sobie najgorzej, musiałyby zbankrutować.

W trakcie ewentualnego dzielenia banków (takich jak UBS i Credit Suisse), bank centralny chciałby wydzielić struktury, które odpowiadają za szczególnie ryzykowne operacje: np. działy zarządzania aktywami, który odpowiadają za inwestycje.

Jak dokładnie miałby wyglądać podział - jeszcze nie wiadomo.

O tym, że szwajcarskie banki mogą wpaść w kłopoty, jeszcze w marcu br. mówiła "Gazecie" wiceprezydent Szwajcarii i minister gospodarki Doris Leuthard: - Po upadku Lehman Brothers okazało się, że mimo dokapitalizowania banków na początku 2008 r. jeden z naszych dwóch dużych międzynarodowych banków potrzebował wsparcia, bo nie był w stanie zebrać kapitału prywatnego, by sprostać nowym wymaganiom kapitałowym.

Co o takich radykalnych krokach myślą same banki? Bank UBS nie komentuje sprawy. Zaś przedstawiciel Credit Suisse Alex Biscaro pytany przez "New York Times" oświadczył, że bank jest w stałym i konstruktywnym dialogiem z regulatorami rynku, a oświadczenie wiceszefa SNB może być pierwszym krokiem żeby rozmawiać o nowych pomysłach.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów