Biznes Ludzie Pieniądze

W Enei rośnie napięcie

Sandra Federowicz, Bydgoszcz
19.06.2009 , aktualizacja: 19.06.2009 20:31
A A A Drukuj
Związkowcy Enei, jednej z największych firm energetycznych w Polsce, w poniedziałek przeprowadzą strajk ostrzegawczy. Żądają podwyżek.
Strajk obejmie województwa wielkopolskie, zachodniopomorskie, kujawsko-pomorskie i lubuskie. O godz. 7 rano ponad 3 tys. pracowników poznańskiego koncernu przerwie swoją pracę. Prądu nie odetną, ale w razie awarii - nie przystąpią do jej usuwania.

- Jest duże prawdopodobieństwo, że nastąpią przerwy w dostawie energii - ostrzega Janusz Śniadecki, przewodniczący Międzyzakładowych Związków Zawodowych Pracowników Grupy Kapitałowej "Enea". Do regionalnych centrów zarządzania kryzysowego trafiły już ostrzeżenia, które mają uprzedzić mieszkańców o przewidywanych problemach z prądem.

Poniedziałkowy strajk to efekt fiaska rozmów związkowców z zarządem spółki. Pracownicy domagają się podwyżki płac, umów na czas nieokreślony dla ponad 200 osób i zaległej wpłaty na Fundusz Świadczeń Socjalnych.

- Zgodnie z ustaleniami Komisji Trójstronnej i rozporządzeniem Rady Ministrów z listopada 2008 r. maksymalny roczny wskaźnik przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wynosi w 2009 r. 8 proc. W zakładowej umowie zbiorowej mamy zapisane, że nim się posługujemy. I stąd nasze żądania - mówi Śniadecki.

- W dobie kryzysu nie możemy się zgodzić na takie podwyżki - odpowiada rzecznik Enei Paweł Oboda.

Średnia płaca w Enei wynosi dziś ok. 4 tys. zł netto. Elektromonter sieciowy zarabia ok. 2,5 tys. zł na rękę. Pracownicy są jednak rozgoryczeni, bo sam zarząd dostał 6-procentowe podwyżki płac.

Niepokój załogi budzi też prywatyzacja Enei. Skarb państwa, który dziś jest większościowych akcjonariuszem poznańskiego koncernu, chce sprzedać swoje akcje - łącznie 76,5 proc. Gdy pozbędzie się choć jednej akcji, pracownicy automatycznie otrzymają akcje pracownicze (15 proc. udziałów). Boją się oni jednak, że będą mieli trudności z ich zbyciem.

- Niepotrzebnie! Zgodnie z prawem po dwóch latach od objęcia akcji pracowniczych będą mogli je sprzedać albo na giełdzie, albo w drodze wykupu przez inwestora strategicznego - mówi "Gazecie" Maciej Wewiór, rzecznik resortu.

Kupnem Enei od skarbu państwa jest zainteresowany szwedzki koncern energetyczny Vattenfall. Już obecnie ma ponad 18 proc. akcji, które kupił w ub.r., gdy spółka wchodziła na giełdę.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów