Inwestorzy na
GPW przeżywali w poniedziałek trudne chwile, bo WIG20 stracił aż ponad 6 proc. Ale akcjonariusze Vistula Group mieli powody do radości. Akcje spółki wbrew trendowi rynkowemu drożały przez całą sesję - na zamknięciu notowań zyskały 11 proc. przy wysokich obrotach blisko 25 mln zł.
Wszystko za sprawą sobotniego komunikatu spółki, który pozytywnie zaskoczył inwestorów. Na walnym 29 czerwca odbędzie się głosowanie nad emisją prawie 8,3 mln akcji po cenie emisyjnej aż 4,85 zł, czyli blisko dwukrotnie wyższej niż kurs z ostatniego piątku. Mają je objąć nowi inwestorzy wskazani przez zarząd, którzy zasilą kasę spółki kwotą 40 mln zł.
Giełdowi gracze rzucili się na akcje odzieżowej firmy, bo doszli do wniosku, że skoro ustanowiła ona cenę emisyjną na tak wysokim poziomie, to musi mieć już chętnych na nową emisję.
Vistula potrzebuje gotówki, bo ma na karku ogromny kredyt blisko 300 mln zł w Fortis Banku. Spłatę już kilkakrotnie przekładano. Teraz ma czas na dogadanie się z bankiem do końca czerwca.
Wpadła w pętlę zadłużenia, bo w okresie hossy na giełdzie chciała szybko się rozwijać. W 2008 r. dokonała przejęcia słynnej firmy jubilerskiej W.Kruk na kredyt z banku Fortis. Miał on zostać szybko spłacony w większości z pieniędzy pochodzących z nowej emisji akcji. Plan został wtedy na papierze z powodu kryzysu finansowego.