Biznes Ludzie Pieniądze

Akcje Telenor w dół, Rosja eksmituje Norwegów z telefonów komórkowych

Andrzej Kublik
22.06.2009 , aktualizacja: 22.06.2009 21:07
A A A Drukuj
W Oslo spadł kurs akcji spółki telekomunikacyjnej Telenor, gdy Rosja ogłosiła przygotowania do przymusowej eksmisji Norwegów z giganta telefonii komórkowej VimpelCom.
Władimir Putin
Fot. STR ASSOCIATED PRESS
Władimir Putin
SERWISY


Kolejny wielki zachodni koncern ma problemy w Rosji. Do końca wakacji norweska firma telekomunikacyjna Telenor może stracić większość swoich akcji spółki VimpelCom (w Rosji znanej jako Wympiełkom), drugiego co do wielkości operatora telefonii komórkowej w Rosji.

W piątek urząd rosyjskich państwowych komorników ogłosił, że przekazał do sprzedaży na przymusowej aukcji większość z 29,9 proc. akcji VimpelComu, które ma Telenor. Według komunikatu urzędu akcje trafią pod młotek za dwa miesiące. Notowania Telenoru na giełdzie w Oslo zaraz spadły o 6,3 proc.

Przeznaczony na przymusową aukcję pakiet akcji ma teraz wartość 3,8 mld dol., a dochody ze sprzedaży przeznaczono na zapłatę 1,73 mld dol. odszkodowania, jakie od Telenoru dla VimpelComu przyznał sąd arbitrażowy w Omsku.

Z tak gigantycznym roszczeniem wobec Norwegów wystąpiła zarejestrowana w raju podatkowym na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych firma Farimex, do której należy zaledwie 0,002 proc. akcji VimpelComu. Do kogo należy Farimex - nie wiadomo. Według tej firmy Norwegowie działali na szkodę swojej spółki, kiedy trzy lata temu nie zgadzali się, by VimpelCom kupił ukraińskiego operatora telefonii komórkowej URS (którego rosyjska spółka jednak przejęła w zeszłym roku).

Wyrok sądu na Syberii zapadł pod koniec lutego br. Telenor odmówił zapłaty, a już 11 marca władze Rosji zajęły należące do Norwegów akcje. Teraz napięcie wzrosło, bo z zapowiedzi rosyjskich władz wynika, że do przymusowej aukcji może dojść przed rozpatrzeniem apelacji Norwegów wyznaczonej na 30 września. "Telenor ufa, że niesłuszne orzeczenie sądu z Omska może zostać zmienione w apelacji, i bylibyśmy bardzo zdumieni, jeśli akcje zostałyby sprzedane przed ostatecznym wyrokiem" - ogłosiła norweska firma.

Ta sprawa ma kluczowe znaczenie dla stosunków Norwegii z Rosją - podkreśla rząd w Oslo, który ma 54 proc. akcji Telenoru. Jednak interwencje premiera i szefa dyplomacji Norwegii nic nie dały. Premier Rosji Władimir Putin stwierdził, że chodzi o konflikt prywatnych firm.

Telenor to kolejna zachodnia firma, która na własnej skórze odczuwa zmiany polityki Rosji. Norweska spółka została strategicznym partnerem VimpelComu pod koniec 1998 r., kiedy ta firma chodziła w glorii pierwszej rosyjskiej spółki wprowadzonej na Wall Street. Ale w 2001 r., za prezydentury Putina, VimpelCom zaczęła odbijać korporacja Alfa oligarchy Michaiła Fridmana. Alfa ma już 44 proc. VimpelComu, ale kontrolę nad spółką Rosjanie muszą dzielić z Telenorem. Jeśli teraz władze Rosji przymusowo usuną Norwegów ze spółki, najbardziej skorzysta na tym Alfa. Nic dziwnego, że Telenor o swoje problemy oskarża korporację Fridmana, choć ta odrzuca zarzuty.

Jednak perypetie faktycznie Norwegów przypominają kłopoty koncernu naftowego TNK-BP założonego przez brytyjski BP i rosyjskich inwestorów kierowanych przez Michaiła Fridmana. Przed rokiem niewielka firma brokerska z Moskwy kupiła symboliczny pakiet akcji TNK-BP i następnie w sądzie na Syberii wywalczyła zakaz pracy w koncernie dla zagranicznych menedżerów. Według niej poprzez płace tych menedżerów BP dostawało ekstra dywidendę, ze szkodą dla reszty akcjonariuszy. Spór był częścią kampanii prowadzonej przez Rosjan o przejęcie kontroli nad TNK-BP, co udało się ekipie Fridmana po wojnie w Gruzji.













Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów