W przyszły poniedziałek Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisze w Katarze kontrakt na import skroplonego gazu - ogłosiło w poniedziałek Ministerstwo Skarbu. Surowiec z Kataru przez 20 lat będzie dostarczany do gazoportu, który do 2014 r. ma być zbudowany w Świnoujściu. Aby przyspieszyć inwestycję, rząd przygotował specjalną ustawę, którą Sejm uchwalił w błyskawicznym tempie, na jednej sesji pod koniec kwietnia.
Wcale nie jest jednak pewne, czy arabski gaz do nas dopłynie. Przed Świnoujściem statki z Kataru może zatrzymać gazociąg Nord Stream, który przez Bałtyk ma połączyć Rosję z Niemcami.
Rosyjsko-niemieckie konsorcjum postanowiło swoją rurę ułożyć w poprzek toru wodnego do portów w
Szczecinie i Świnoujściu, bezpośrednio na dnie. Tor wodny ma głębokość 14,3 m, a średnica rury wynosi 1,4 m. Po ułożeniu rury na dnie głębokość toru skurczy się do 12,9 m.
Gaz z Kataru będzie transportowany do Polski statkami klasy Q-Flex - czytamy w komunikatach PGNiG i Qatargas. To statki gazowce nowej generacji, które przewożą dwa razy więcej gazu niż używane dotąd jednostki. Katar pierwszy w świecie zamówił flotę 40 takich statków w koreańskich stoczniach.
- 14,3 m to wymagana głębokość toru dla bezpiecznej żeglugi gazowców Q-Flex o zanurzeniu 12,5 m przy pełnym załadunku - poinformowała nas Ewa Wieczorek, rzecznik Urzędu Morskiego w Szczecinie. Jeśli Nord Stream ułoży gazociąg wprost na dnie toru do polskich portów, to kosztowne statki z Kataru nie dopłyną do Świnoujścia, bo po drodze mogą kilem nadziać się na rurę.
Jest jeszcze gorzej. Teraz do Szczecina i Świnoujścia przypływają statki o zanurzeniu 13,2 m. Plany Nord Stream zamkną drogę takim statkom do polskich portów. Nie ma też mowy o pogłębianiu toru, by rozwijać działalność obu portów - czytamy w stanowisku w sprawie gazociągu Nord Stream, jakie w czerwcu przedstawił Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. Te zastrzeżenia
Polska zgłaszała Nord Stream już w 2007 r., proponując, by wkopać rurę pod dno morza. Takie zabezpieczenie Nord Stream przewidział na innych szlakach żeglugowych, np. w pobliżu Szwecji, gdzie są dużo głębsze wody niż na torze do polskich portów.
Nord Stream zignorował polskie zastrzeżenia, bo nie przecina wód, na których obowiązują polskie przepisy. Warunki Nord Stream mogą stawiać tylko
Niemcy, Szwecja, Dania,
Finlandia i
Rosja. Te państwa mogą poprzeć polskie zastrzeżenia, ale nie mają takiego obowiązku. Decyzję powinny podjąć do końca roku.
- My zamawiamy tylko gaz i nie zajmujemy się inwestycją w gazoport - powiedział nam prezes PGNiG Michał Szubski. W sierpniu zeszłego roku rząd nagle postanowił, że PGNiG przekaże inwestycję w gazoport państwowej spółce Gaz-System, którą nadzoruje minister skarbu Aleksander Grad. - Kontrakt będzie do zrealizowania - zapewniał nas w poniedziałek minister Grad. W jaki sposób zostanie rozwiązany problem planów Nord Stream blokujących dostęp do polskich portów? Grad nie chciał wyjaśnić, mówiąc, że to informacje niejawne.