Minister Jacek Rostowski poinformował wczoraj, że
PKB - według prognoz resortu - wzrośnie nam w tym roku nie o 3,7 proc., lecz tylko o 0,2 proc. Wobec tego do publicznej kasy wpłynie o prawie 37 mld zł mniej. To pokrywa się z wyliczeniami większości ekonomistów. Jak załatać tę dziurę?
- W tym roku nie przewidujemy wzrostu podatków - zapowiedział wczoraj minister. - Zamierzamy znaleźć 22,2 mld zł oszczędności w resortach, podnieść dochody z dywidend o 5,3 mld zł. Nieunikniony jest znaczący wzrost deficytu, o 9 mld zł - streścił swój plan zmian budżetowych.
A jeśli plan nie zagra?
- Nie przewiduję drugiej nowelizacji tegorocznego budżetu, jeśli nie wydarzy się żaden kataklizm - uspokajał wczoraj minister Rostowski.
Większość z zakładanych oszczędności rząd już znalazł wiosną, teraz będzie szukał dodatkowych 3?mld zł. Minister nie chciał zdradzić, w których resortach będą cięcia, premier będzie o tym rozmawiał z ministrami w tym tygodniu.
Rostowski obiecał, że na pewno nie będzie oszczędzał na budowie dróg, bo to "koło zamachowe dla gos-podarki".
Rząd doi spółki Państwo zamierzało zarobić w tym roku 3,4 mld zł z dywidend od spó-łek z udziałem skarbu państwa. Teraz chce zebrać aż 8,7 mld zł! To zawrotna suma.
- Wybór jest taki: albo dywidendy, albo wzrost podatków i jeszcze ostrzejsze cięcia wydatków - uzasadniał to drenowanie spółek minister.
Dywidendę wypłacą m.in.:
E KGHM - 2,3 mld zł, z czego 1 mld zł trafi do budżetu;
E PKO BP - 2,88 mld zł, z czego 1,45 mld zł trafi do budżetu. Rada nadzorcza banku nie rekomendowała tego, ale decyzję podejmą akcjonariusze - w praktyce skarb państwa - 30 czerwca;
E
Giełda Papierów Wartościowych - 0,5 mld zł;
E Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych - 100 mln zł.
Minister Rostowski bronił wczoraj propozycji prezesa PKO BP o przeznaczeniu całego zysku na dywidendę: - Emisja nowych akcji da bankowi 5 mld zł. Nawet po wypłacie dywidendy kapitał banku zostanie wzmocniony o 2 mld.
Nie wyjawił, czy skarb państwa będzie domagał się dywidendy od PZU.
Gdyby jednak resort skarbu porozumiał się z holenderskim Eureko, udziałowcem PZU, ubezpieczyciel pożegna się przynajmniej z częścią 2,34 mld zł zysku.
Deficyt w górę Dotąd minister Rostowski zaklinał się, że będzie za wszelką cenę bronił niskiego deficytu. Teraz zamierza go podnieść aż o 9 mld zł, do 27 mld zł. Wczoraj przekonywał, że nikogo nie wprowadził w błąd.
- Od grudnia mówiłem, że w zależności od tego, jak będą wyglądać dochody, będziemy reagować: podnosić podatki, zmniejszać wydatki i zwiększać deficyt, że to trudne i złe, ale jakaś kombinacja tych trzech kierunków może być konieczna. Wybraliśmy najmniejsze zło - argumentował minister Rostowski. Dodał, że ten wzrost deficytu "będzie odpowiedzialny w porównaniu z innymi krajami".