- Bazując na aktualnych prognozach gospodarczych nie będziemy w stanie sprowadzić
deficytu budżetowego do wymogów UE do 2013 albo 2014 roku - mówi Steinbruck w wywiadzie, którego udzielił dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung".Dodał, że procedura nadmiernego deficytu wobec Niemiec zostanie wdrożona pod koniec tego roku lub na początku 2010.
Zgodnie z regułami UE,
deficyt budżetowy państwa członkowskiego nie może przekroczyć 3 proc. produktu krajowego brutto, a zadłużenie publiczne nie może być większe niż 60 proc.
PKB.
W zeszłym tygodniu
Niemcy ogłosiły, że będą musiały dodatkowo zadłużyć się na kwotę 310 miliardów euro w latach 2009-2013.
Dodatkowe problemy Niemiec, których PKB ma się w tym roku skurczyć o 6 proc. są związane z koniecznością wydawania miliardów euro na ratowanie niemieckich firm w kłopotach oraz pobudzanie konsumpcji.
W wywiadzie dla "FAZ" Steinbrueck stwierdził, że niemiecka gospodarka zanotuje delikatne odbicie od dna już w 2010, kiedy PKB ma według rządowych szacunków wzrosnąć o 0,5 proc. Jego zdaniem, "sukcesem" będzie, jeśli w 2013 roku uda się ograniczyć przyrost zadłużenia państwa do 40 mld euro. "To jest mój cel" - powiedział Steinbrueck.
Niezależnie od kryzysu gospodarczego Niemcy przez lata mieli problemy ze zmieszczeniem się w limicie zadłużenia budżetowego określonym przez traktat z Maastricht. Od roku 2000 kilkakrotnie już Unia Europejska upominała Niemcy za zbyt duży deficyt.