Przez moment wydawało się, że Polacy nie doczekają się telewizji w komórce. Konkurs na operatora tej usługi został rozstrzygnięty na początku marca, a do wczoraj nic się w tej sprawie nie działo.
Kluczowe było właśnie wydanie decyzji przez prezesa UKE. Nie było jej jednak, ponieważ musiała być wydana wspólnie z KRRiT.
- Rada chciała, by do decyzji wpisać konkretne nazwy programów, które znajdą się na platformie DVB-H, choć wcześniej, w fazie konsultacji przed konkursem, takiego warunku nie stawiała - mówi "Gazecie" Anna Streżyńska, prezes UKE. Ona sama wolała, żeby wpisać do decyzji jedynie rodzaje programów, np. kanał gospodarczy, przyrodniczy, muzyczny czy kanał
dla dzieci.
Do porozumienia UKE z KRRiT ostatecznie nie doszło. - Problem przestał istnieć, ponieważ Info-TV-FM zdążyło w tym czasie podpisać umowy z konkretnymi nadawcami i mogliśmy wpisać do decyzji nazwy kanałów - tłumaczy Streżyńska.
Zbigniew Gumuliński, prezes Info-TV-FM cieszy się z podpisania decyzji. - Teraz możemy na dobre zacząć prace nad infrastrukturą. Wprawdzie mamy trzy miesiące na uruchomienie usługi, ale postawiliśmy sobie ambitne zadanie uruchomienia pierwszych nadajników w przeciągu 6-8 tygodni - mówi "Gazecie" Gumuliński. Wcześniej, w dwa tygodnie po wydaniu decyzji, spółka musi wpłacić ponad 15 mln zł.
Pierwszym miastem objętym usługą telewizji mobilnej będzie
Warszawa. - Prace nad budową sieci już trwają. W
stolicy nadajniki zostaną uruchomione na przełomie lipca i sierpnia, a do końca tego roku usługa ruszy w 10 kolejnych miastach - zaznacza prezes. Teraz do sprzedawania usługi trzeba jeszcze zachęcić operatorów. - Oferta hurtowa dla operatorów komórkowych zostanie przedstawiona do końca lipca 2009 r. - mówi Gumuliński.