Biznes Ludzie Pieniądze

"Lub czasopisma" wracają

Vadim Makarenko
26.06.2009 , aktualizacja: 26.06.2009 20:22
A A A Drukuj
Izba Wydawców Prasy zapowiada protest przeciwko ograniczeniu ekspansji dzienników na rynku telewizyjnym. - To powtórka z historii pt. "lub czasopisma" - złoszczą się wydawcy.
Wczoraj opisaliśmy, że właściciele ogólnopolskich rozgłośni radiowych i dzienników mogą napotkać utrudnienia przy wejściu na rynek naziemnej telewizji cyfrowej. Operatorzy multipleksów będą karani w konkursach ujemnymi punktami, jeśli będą chcieli pokazywać kanały tematyczne powiązane z gazetami czy rozgłośniami o zasięgu ogólnokrajowym. Takie zapisy znalazły się w opublikowanym przez Urząd Komunikacji Elektronicznej projekcie konkursu. Ułatwiają one natomiast wejście na rynek dużym zagranicznym grupom medialnym, które jeszcze nie mają w Polsce własnych gazet, stacji radiowych ani telewizyjnych.

- Nie byliśmy pomysłodawcami ujemnych punktów dla prasy i radia. Nie zamierzam uchodzić za hamulcowego rynku medialnego - podkreśla jednak Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. I udostępnia nam fragment korespondencji z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji. Wynika z niego, że pomysł ograniczenia rozgłośni radiowych i wydawców prasowych powstał właśnie w Radzie. "Pluralizm w mediach wiąże się jednak z innymi niż rynkowe zjawiskami. Po pierwsze: politycznymi - to jest potrzebą prezentowania w mediach szerokiego zakresu opinii i punktów widzenia oraz z obawą przed dominacją w mediach jednego poglądu politycznego" - pisał Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT do szefowej UKE w liście z 26 maja. Powołując się na zalecenie Komitetu Ministrów Rady Europy oraz Strategię Państwa Polskiego w dziedzinie mediów elektronicznych na lata 2005-12. Ta ostatnia zakłada, że "państwo dba o pluralizm oferty programowej".

Krajowa Rada uważała, że kryterium pluralizmu w mediach powinno decydować aż o połowie punktów, jakie mogłaby uzyskać w konkursie firma starająca się o licencję na operatora drugiego multipleksu. Co ciekawe, za kanały tematyczne tworzone przez spółki radiowe potencjalny operator dostałby więcej punktów karnych niż za stacje tworzone przez wydawców prasy. Tymczasem w opublikowanym projekcie firmy z tych sektorów są traktowane jednakowo. - To są rynki odrębne od telewizji. Skoro już KRRiT chce wprowadzać dla nich utrudnienia, to jednakowe, bo nie uzasadnia, dlaczego ma być inaczej - mówi Streżyńska i dodaje, że umieściła kontrowersyjne zapisy w projekcie dokumentacji tylko dlatego, żeby przyspieszyć przeprowadzenie konkursu na operatora drugiego multipleksu.

Dziś problemem zajął się zarząd Izby Wydawców Prasy. - Będziemy protestować przeciwko takim pomysłom i weźmiemy udział w konsultacjach publicznych - zapowiada Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy. I dodaje: - To powtórka z historii pt. "lub czasopisma". Dlaczego prasa czy radio ma mieć trudniejszy start na rynku telewizyjnym? To brak równości podmiotów gospodarczych wobec prawa.

"Lub czasopisma" - to odprysk afery Rywina. Tak brzmiał fragment zdania usunięty z rządowego projektu nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji już po jego przyjęciu go w 2002. Usunięcie tych słów zmieniało wydźwięk kluczowych zapisów ustawy i pozwalało konkurentom Agory (wydawcy "Gazety Wyborczej") starać się o zakup ogólnopolskiej telewizji. Sformułowanie "lub czasopisma" zniknęło w tajemniczych okolicznościach, sprawą wciąż zajmuje się sąd. W grudniu 2007 r. na rok w zawieszeniu skazano Janinę S., byłą legislatorkę KRRiT.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów