1 lipca kilkaset tysięcy osób spłacających kredyty walutowe dostało prawo wyboru: kupować waluty w banku czy kantorze. Policz sobie, ile może cię kosztować ta wolność
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Masz kredyt we frankach? Możesz już inwestować we frankowe fundusze (15-11-09, 21:25)
- Banki będą się łączyć (04-07-09, 01:00)
- Kto stracił zaufanie do banków? (23-06-09, 20:52)
- Frank daje odetchnąć. Banki nie (24-07-09, 01:00)
- Rekomendacja KNF pomogła: Citi ostro tnie spread! (08-07-09, 11:35)
- Kantory się opłacają. Raty we frankach niższe o kilkadziesiąt złotych (05-07-09, 22:41)
- Deloitte: polscy prezesi biorą więcej niż w Czechach i Słowenii (01-07-09, 21:09)
- Załamanie na rynku kredytów walutowych (29-06-09, 14:46)
- Polbank musi się wytłumaczyć przed UOKiK (25-06-09, 01:00)
- SKOK pod nadzór (23-06-09, 20:53)
- Na ratunek bezrobotnym kredytobiorcom (22-06-09, 21:08)
Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>Magda ma 30 lat. Uczy niemieckiego w firmach i kilku szkołach językowych. Ma własną firmę i zarabia 6-7 tys. zł miesięcznie. Znalazła nieduże, dwupokojowe mieszkanie, na warszawskiej Pradze. Kosztowało prawie 250 tys. zł. Była u doradcy finansowego, negocjowała z kilkoma bankami, ale ponieważ nie pracuje na etacie, tylko ma własną firmę, ostatecznie pieniądze był jej gotowy pożyczyć tylko DomBank.
Wzięła kredyt we frankach. Teraz jest zadowolona z mieszkania. Denerwuje ją tylko jedno: - Kiedy płaciłam ostatnią ratę, frank w kantorze kosztował 3 zł. Ale bank przeliczył mi go po 3,21 zł. Policzyłam, że straciłam na tym ponad 120 zł.
Obiecała sobie, że czerwiec będzie ostatnim miesiącem, w którym daje się skubać bankowi.
Za lipcową ratę Magda chce kupić franki w kantorze i zaniesie je bankowi do kasy.
Banki wzięły nas na widełki
Komisja Nadzoru Finansowego zaleciła bankom, by od 1 lipca to klienci mieli prawo zdecydować, gdzie chcą kupić franki na spłatę kredytu: w swoim banku, w innym czy w kantorze.
Nadzór chciał ograniczyć pełną dowolność banków w ustalaniu kursów walut. To była dla nich prawdziwa żyła złota: rekordziści - Millennium czy Getin Bank, właściciel DomBanku - zarobili w ubiegłym roku na wymianie walut nawet 100 mln zł. W trudnych czasach bankowcy jeszcze rozszerzali widełki kursowe (różnicę między ceną sprzedaży i zakupu waluty od klientów zwaną też spreadem), by podreperować swoje wyniki. Po kieszeni dostawało kilkaset tysięcy Polaków, którzy zaciągnęli kredyty walutowe, często nawet nie zdając sobie sprawy z tego, po jakich cenach przyjdzie im potem kupować w bankach franki.
"Gazeta" przez wiele miesięcy publikowała "czarną listę" banków, które najbardziej zdzierają z klientów za wymianę waluty. Na jej czele najczęściej figurował DomBank, w którym kredyt ma Magda. Ona nie ma wątpliwości, że spłacanie rat we frankach jej się opłaci - liczy na kilkaset złotych oszczędności w roku. Nawet jeśli jesteś bardzo niezadowolony ze swojego banku, przed podjęciem decyzji sprawdź zapisy umowy kredytowej i tabele opłat bankowych. Nie zawsze ucieczka ci się opłaci.
Ucieczka kosztuje. Ile?
Przede wszystkim nie wszystkie banki każą swoim klientom płacić za franki jak za zboże. Osoby, które wzięły kredyt na mieszkanie w ING, do końca tego roku kupują franki po kursie Narodowego Banku Polskiego. To o kilka groszy taniej niż w najtańszych kantorach. Na własną rękę nie masz co polować na franki, jeżeli kurs w twoim banku jest o kilka groszy wyższy niż ten w kantorze. Oszczędzisz na tym niewiele, szkoda twojego czasu.
Poza tym większość banków żąda, żeby klient, który chce spłacać raty w walucie, podpisał aneks do umowy. A to nie jest tanie - za taki dokument bank liczy sobie od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Najtaniej jest w mBanku i PKO BP, aneks kosztuje od 50 do 150 zł. Najwięcej zapłacą klienci Banku Nordea, w którym prowizja za zmianę waluty spłaty kredytu wynosi 0,75 proc. kwoty zadłużenia. To znaczy, że przy kredycie 200 tys. zł bank zainkasuje za taką operację 1,5 tys. zł! Jeśli płacąc raty we frankach, zaoszczędzimy nawet 50 zł miesięcznie, to i tak poniesione koszty zwrócą się najwcześniej za trzy lata. To stawia opłacalność całej operacji pod dużym znakiem zapytania.
Wyjątkiem pod tym względem jest Fortis Bank, którego klienci nie muszą podpisywać aneksów - bank od dawna pozwala im spłacać raty w dowolnej walucie.
Marcin Krasoń, analityk firmy Open Finance, radzi sprawdzić też, w jaki sposób będziemy mogli franki wpłacić do banku: - Najkorzystniej wpłacić walutę bezpośrednio w kasie. Na szczęście pozwala na to większość banków. Taką możliwość mają klienci BPH, DnB Nord, Millennium, BOŚ, Pekao, BZ WBK, ING Banku Śląskiego, Kredyt Banku, Nordei i Raiffeisena.
PKO BP i Getin Bank przyjmują franki tylko w wybranych oddziałach.
Co jednak, jeśli masz kredyt w banku, który wcale nie ma obsługi jak mBank albo Deutsche Bank, który kasy ma, ale nie przyjmuje w nich franków? Marcin Krasoń przestrzega, że w takich przypadkach kupowanie franków w kantorach lub przenosiny do innych banków może okazać się nieopłacalne. Niestety, działające w Polsce banki nie mogą przesłać sobie franków bezpośrednio. Muszą potraktować tę operację jak przelew zagraniczny, przechodzący przez zagraniczny bank tzw. korespondenta. To bardzo podraża koszty, bo przelew z innego banku kosztuje co najmniej 20-30 zł.
A jeśli kantory - to pułapka
Kiedy Komisja Nadzoru Finansowego wydała rekomendację w sprawie stosowanych przez banki widełek kursowych, eksperci zwracali uwagę na jeden haczyk. Klienci mogli wybrać, w jakiej walucie chcą spłacać kredytowe raty, ale takiego wyboru mogli dokonać tylko raz. Andrzej Stopczyński, kierujący pionem nadzoru bankowego KNF, wyjaśniał, że chce, by klienci dobrze się zastanowili i nie podejmowali pochopnych decyzji.
Wielu kredytobiorców obawia się, że w kantorach może franków zabraknąć. Te obawy wcale nie są nieuzasadnione: jeżeli co miesiąc franki chciałby kupić co dziesiąty kredytobiorca, co miesiąc drzwi kantorów szturmowałoby kilkadziesiąt tysięcy osób. - Pieniędzy mogłoby zabraknąć, bo my mamy tylko tyle franków, ile uda nam się skupić. Czyli miesięcznie kilkanaście tysięcy - przyznaje właściciel sieci kantorów we Wrocławiu. Pozostaje też ryzyko, że - nawet jeśli szwajcarskiej waluty nie zabraknie - to jej ceny w kantorach znacznie wzrosną. Wtedy klienci uciekający z banków uciekliby z deszczu pod rynnę bez możliwości powrotu.
Źródło: Gazeta Wyborcza
1
2
następne »
Już dziś PRACA dla Ciebie -
Internetowe Targi Pracy
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 16 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
BIZNES LUDZIE PIENIĄDZE

Jeśli buty to za 50 zł. Polacy kupują tanio, ale się nie przyznają
WYWIAD Z CEGIELSKIM

W Azji biznes robi się od kuchni. Od frontu wchodzą giganty
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach






odtwórz







