Biznes Ludzie Pieniądze

Samar: Polacy kupują coraz mniej samochodów

mapi
29.06.2009 , aktualizacja: 29.06.2009 13:15
A A A Drukuj
- W 2009 roku sprzedaż samochodów osobowych wyniesie 300 tys. aut, co oznacza spadek rok do roku o blisko 20 proc. - prognozuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. - Jeśli nie chcemy, aby ten stan się pogłębił, rząd musi przeprowadzić systemowe zmiany - mówi Wojciech Drzewiecki, szef Samaru.
Z prognoz Economist Intelligence Unit (EIU) wynika, że w tym roku nabywcę znajdzie 278 tys. aut osobowych.
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Z prognoz Economist Intelligence Unit (EIU) wynika, że w tym roku nabywcę znajdzie 278 tys. aut osobowych.
"Biorąc pod uwagę bieżące trendy można przypuszczać, że do końca roku sprzedaż w Polsce wyniesie około 300 tysięcy sztuk. Rzeczywista liczba aut zarejestrowanych w Polsce może oscylować pomiędzy 250-260 tysięcy sztuk. W porównaniu do ubiegłego roku oznaczałoby to prawie 20 proc. spadek sprzedaży" - napisali analitycy Samaru.

Z prognoz Economist Intelligence Unit (EIU) wynika, że w tym roku nabywcę znajdzie 278 tys. aut osobowych.

Od początku roku w Polsce sprzedano 141 tys. 988 samochodów, tj. o 0,7 proc. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem.

W całym 2008 roku sprzedano zaś 319 tys. 965 samochodów, o 9,4 proc. więcej niż w roku 2007.

- Największe, ponad 30-procentowe spadki sprzedaży widzimy po stronie firm. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest brak uregulowań w sprawie pełnego odliczenia podatku VAT od kupna samochodu. Ministerstwo Finansów proponuje własne interpretacje dotyczące tej sytuacji, jednak dopóki nie będzie ostatecznego wyjaśnienia w postaci nowelizacji ustawy, taki stan się utrzyma - mówi Wojciech Drzewiecki z instytutu Samar. Inną przyczyną jest kryzys gospodarczy. - Większość ludzi nie narzeka na swoją sytuację, ale w niepewnych czasach trudno podejmować im decyzje o inwestowaniu w nowe auta - mówi Drzewiecki.

Jego zdaniem, rozwiązaniem może być pójście śladem Niemiec, Słowacji i innych krajów, które wprowadziły premie i dopłaty za złomowanie starych pojazdów, ale tylko wtedy, jeśli będzie to wstęp do systemowych zmian w polskiej motoryzacji. - Jeśli rząd nie opracuje szybko strategii motoryzacyjnej dla Polski, za kilka lat sytuacja może być znacznie gorsza - prognozuje Drzewiecki.

Jego zdaniem nie uratują nas Niemcy i Słowacy, którzy w ostatnich miesiącach masowo przyjeżdżali po auta do Polski. - Coraz mniej samochodów zalega w naszych salonach. Niemcom nie opłaca się wysyłać do Polski aut tylko po to, żeby kupili je u nas Niemcy - mówi Drzewiecki.

- Już od początku roku było wiadomo, że rynek jest niestabilny i trudno prognozować rzeczywistą sprzedaż aut. W tej chwili prognoza spadku sprzedaży wynosi 20 proc., ale musimy pamiętać, że przed nami wakacje, kiedy zawsze jest zastój w handlu autami i może nastąpić jeszcze większe spowolnienie - mówi Eliza Kamińska z Eurotax Glass's Polska, która przypomina, że sytuacja motobranży w Polsce i tak jest komfortowa w porównaniu z Hiszpanią i innymi zachodnimi krajami, gdzie spadki sprzedaży są znacznie większe. Dodaje, że pewne ożywienie może przynieść wprowadzenie premii za złomowanie, jednak na pewno nie postawi to rynku motoryzacyjnego na nogi w dłuższej perspektywie. - Nawet jeśli zachęci to niektórych posiadaczy starszych aut do wymiany samochodu, to nie zapominajmy, że potencjalni nabywcy będą musieli do nowego auta dołożyć przynajmniej 25 tys. złotych. A przecież gdyby ludzie dysponowali takimi pieniędzmi, wielu z nich postawiłoby na zakup nowszego używanego samochodu. Tymczasem import używanych aut z Europy też spada, jest to związane głównie z wysokim kursem euro - tłumaczy Kamińska

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów