Biznes Ludzie Pieniądze

Bernard Madoff skazany na 150 lat więzienia

Mariusz Piotrowski, AP, Reuters
2009-06-29, ostatnia aktualizacja 2009-06-29 20:55

Finansista Bernard Madoff - twórca największej piramidy finansowej na świecie, który oszukał swoich klientów na kwotę 65 mld dolarów, został w poniedziałek skazany na maksymalną karę 150 lat pozbawienia wolności.

Bernard Madoff wchodzi do sądu
na Manhattanie
Fot. Mary Altaffer AP
Bernard Madoff wchodzi do sądu na Manhattanie
Kiedy sędzia Denny Chin odczytał wyrok, na sali sądowej zapanowała nieopisana radość. Równie entuzjastycznie werdykt przyjęło kilkaset osób stojących przed budynkiem sądu. Wiele z nich to ofiary 71-letniego finansisty. Sędzia Chin nie wziął pod uwagę argumentów Iry Sorkina, obrońcy Madoffa, który domagał się dla swojego klienta kary nie wyższej niż 20 lat więzienia, ze względu na podeszły wiek oskarżonego, dobrowolne przyznanie się do winy. Sorkin twierdził też, że ofiary Madoffa "są zaślepione żądzą zemsty".

Sędziego nie przekonał też sam Madoff, który tuż przed ogłoszeniem werdyktu jeszcze raz przeprosił wszystkich, którzy powierzyli mu oszczędności. - Przyniosłem wielki wstyd całej mojej rodzinie. Jestem odpowiedzialny za ogrom bólu i cierpienia - powiedział, dodając, że będzie musiał sobie radzić z tym bólem "do końca życia". - Nie jestem w stanie wytłumaczyć mojego zachowania. Jak można wytłumaczyć zdradę tysięcy ludzi, którzy zaufali mi, powierzając swoje fundusze? - powiedział w trwającej prawie 10 minut mowie końcowej.

W trakcie całej rozprawy nie okazywał emocji i siedział ze spuszczonym wzrokiem, słuchając dziewięciu osób z rzeszy oszukanych przez niego. Opowiadając, jak Madoff zrujnował im życie, niektórzy płakali, inni prawie krzyczeli z wściekłości.

- Mam nadzieję, że więzienie stanie się twoją trumną - powiedział Michael Schwartz, który powierzył Madoffowi oszczędności swojego życia.

- Madoff nie okazał skruchy. Popełnił przestępstwo z pełną premedytacją, co więcej, planował dalsze oszustwa na kilka dni przed aresztowaniem. Gdyby mógł, nadal okradałby ludzi, którzy mu zaufali - powiedział z kolei Tom FitzMaurice.

Uzasadniając werdykt, sędzia Chin stwierdził, że skala oszustwa, jakiego dopuścił się Madoff, jest "oszałamiająca", zważywszy na to, że ciągnęło się ono przez ponad 20 lat. - Taki rodzaj manipulacji to nie jest zwykłe przestępstwo popełnione na papierze, jego ofiary musiały zapłacić za nie ogromną cenę - powiedział sędzia. Dodał, że przez cały proces do sądu nie wpłynął ani jeden list od przyjaciół ani rodziny świadczący o dobrych intencjach Madoffa. - Brak takiego wsparcia mówi bardzo wiele - powiedział sędzia Chin.

Madoff, były prezes rady dyrektorów elektronicznego rynku NASDAQ, właściciel funduszu inwestycyjnego Bernard L. Madoff Investment Securities LLC sam przyznał, że stworzył klasyczną piramidę finansową: ze składek od nowych członków spłacał starych. Zaufali mu m.in. reżyser Steven Spielberg czy aktor Kevin Bacon. Jego piramida była prawdopodobne największym oszustwem w historii. Szacuje się, że oszukał on swoich klientów na zawrotną kwotę 65 mld dolarów. Madoff już w marcu przyznał się do zarzucanych mu przestępstw i od tego czasu przebywał w więzieniu.

W zeszłym tygodniu sąd wydał nakaz konfiskaty mienia osobistego Madoffa, łącznie z wartym 80 mln dolarów majątkiem należącym do jego żony Ruth.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

1

1 głos