Decyzja Sądu Okręgowego w
Warszawie to efekt wniosku złożonego przez Polkomtel. Operator sieci Plus chce dochodzić od Playa roszczeń z tytułu - jak czytamy w komunikacie operatora - "czynów nieuczciwej konkurencji, czyli ogółu nieuczciwych działań P4 podejmowanych od drugiej połowy maja br.". O jakie działania chodzi? Przede wszystkim o kampanię reklamową z udziałem prezentera TVN Andrzeja Sołtysika, który w imieniu Play informował: "W przypadku zmiany regulaminu przez operatora sieci komórkowej macie państwo prawo rozwiązać umowę bez konsekwencji. Powtarzam, bez konsekwencji". Oficjalnie nie miało to jednak nic wspólnego z faktem, że regulamin zmienił akurat Polkomtel, co było wynikiem ugody z UOKiK. Urząd w dotychczasowym regulaminie sieci znalazł bowiem kilka niedozwolonych klauzul. Zgodnie z obowiązującym prawem rzeczywiście pozwala to abonentowi odejść z sieci bez płacenia np. za telefon otrzymany za złotówkę. Podobne klauzule zdaniem Urzędu stosowały też Era,
Orange i Play, ale ci operatorzy woleli pójść z UOKiK-iem do sądu.
Zakaz nałożony wczoraj na Play udzielono na czas procesu, a operator postanowienie sądu musi wykonać natychmiast.
Marcin Gruszka, rzecznik Play, podkreśla, że zakaz prowadzenia kampanii informacyjnej jest mocno spóźniony. - Kampanię w mediach ogólnopolskich zakończyliśmy 16 czerwca. Od początku też podkreślaliśmy, że jedynie informujemy konsumentów o ich prawach. W żadnej reklamie nie namawialiśmy klientów tej czy innej sieci do odejścia - zaznacza. Gruszka podkreśla, że Play jest przygotowany na proces z Plusem i ma silne argumenty odpierające zarzuty Polkomtelu.