Ratę 689 mln dol. zatwierdziła wczoraj rada dyrektorów Funduszu. Mińsk dostał wcześniej 800 mln dol., a cała suma pożyczki miała wynosić 2,5 mld dol. We wtorek
MFW zgodził się ją zwiększyć do 3,5 mld dol. Białoruś musiała poprosić o zwiększenie sumy, ponieważ wcześniej fiaskiem zakończyły się jej starania o pożyczkę w Rosji. Rosyjski minister finansów Aleksiej Kudrin wyraził wątpliwości, czy Białoruś będzie w stanie ją spłacić.
W zamian za pożyczkę z MFW rząd w Mińsku zobowiązał się do głębokich reform, m.in.
prywatyzacji. Na razie politycy poprzestają jednak na deklaracjach - kilka dni temu wicepremier Władimir Siemaszko ogłosił np., że Białoruś chce w ciągu trzech-czterech lat stworzyć strefę wolnego handlu z UE. Obecnie Unia ogranicza
import części białoruskich towarów cłami i kontyngentami.
We wtorek zaczęły się także rozmowy MFW w Kijowie o wydzieleniu trzeciej transzy kredytu dla Ukrainy. MFW wcześniej pisał do premier Julii Tymoszenko, że nie jest zadowolony z postępu reform na Ukrainie.