Słowacki rząd przeprowadzi śledztwo, które ma wykazać, czemu pół roku po wejściu kraju do strefy euro jego mieszkańcy masowo wyjeżdżają na zakupy do sąsiednich Węgier - podaje Bloomberg.
Samochody, sprzęt RTV i AGD, jedzenie - wszystko z powodu słabnącego forinta jest na Węgrzech tańsze o ponad 30 proc. niż na Słowacji. Mieszkańcy tego kraju, który pół roku temu wszedł do strefy euro korzystają z okazji i szturmują węgierskie sklepy.
Proceder mocno zaniepokoił słowacki rząd. Igor Barat, koordynator ds. wprowadzenia euro na Słowacji, zapowiedział, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy rząd zbada, jak mocno zakupowa turystyka wpłynęła na narodową gospodarkę. Podobna sytuacja ma miejsce w Słowenii.
Oba kraje (jedyne jak na razie w Europie Środkowej posługujące się wspólną walutą) zmagają się z poważną recesją, którą tylko pogarsza silny kurs euro.