Biznes Ludzie Pieniądze

Twórcy Skype'a ustępują pola YouTube

tigi, news.com
01.07.2009 , aktualizacja: 02.07.2009 10:52
A A A Drukuj
Joost, który miał zrewolucjonizować wideo w internecie, nie wypalił. Spółce założonej przez twórców Skype'a nie udało się przyciągnąć internautów
Animcje w Joost
fot. Joost
Animcje w Joost
SONDAŻ
Który program uważasz za najlepszy?

Kazaa
Skype
Joost
Żaden z nich
Wszystkie są super

Gdy dwa lata temu dziennikarze "Gazety" zaglądali, co twórcy Skype'a mają do powiedzenia w telewizji, całość wyglądała obiecująco. Aby skorzystać z Joosta, trzeba było zainstalować program na komputerze. A potem już wybierać programy z oferty, klikać i oglądać. Trzon oferty stanowiły programy rozrywkowe i motoryzacyjne, a Joost miał podpisane umowy m.in. z koncernem Viacom, wytwórnią Warner Music i producentem telewizyjnym Endemol (znany np. z serii "Big Brother").

Pod względem technologicznym Joost działał praktycznie bez zarzutu, wiele obiecywano sobie też po twórcach Joosta - Niklasie Zennstromie i Janusie Friisie. Nie bez powodu - dwa poprzednie dzieła skandynawskiego duetu: serwis KaZaA do wymiany plików w sieci i Skype, mocno namieszały w biznesie wielkich koncernów. Za trzecim razem powinęła im się noga i z Joostem - który miał zastąpić w sieci telewizję (twórcy reklamowali go hasłem "żegnaj telewizjo, witaj Joost") - nie wyszło.

We wtorek w nocy spółka poinformowała, że Joost zmienia model biznesowy - spółka odpuszcza walkę o internautów. I zamiast na reklamie, chce zarabiać m.in. na operatorach telewizji satelitarnej i kablowej czy nadawcach telewizyjnych, oferując im swoje rozwiązanie technologiczne. Z fotelem szefa Joosta pożegnał się też sprowadzony z Cisco Mike Volpi (pozostał jednak na stanowisku prezesa rady nadzorczej).

Według nieoficjalnych informacji amerykańskich mediów, czarę goryczy przechyliła decyzja studia filmowego Sony Pictures, które w kwietniu br. wycofało się z umowy z Joostem.

Zdaniem obserwatorów rynku, o porażce zadecydowały dwie rzeczy. Po pierwsze: część konsumentów wybrała YouTube, bo nie musiała nic dodatkowo instalować na komputerze (Joost taką wersję wprowadził znacznie później). Po drugie: mimo umów z dużymi producentami, spółka miała kłopoty z pozyskiwaniem licencji na kolejne materiały. A skrzydła podcięło im Hulu - serwis uruchomiony przez wielkie wytwórnie hollywoodzkie i stacje telewizyjne, który za darmo zaoferował amerykańskim internautom seriale, programy telewizyjne i filmy w wysokiej rozdzielczości.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy