Pełne wyniki badań rynków mieszkaniowych w największych aglomeracjach, Reas ogłosi dopiero w połowie lipca. Jednak dane z Warszawy wskazują na to, że deweloperzy najgorsze mają już za sobą. Wzrosła bowiem liczba transakcji, a równocześnie mniej klientów wycofywało się z umów z deweloperami. Tzw. zwrotów było "tylko" ok. 200 na 2 tys. sprzedanych lokali.
Dodajmy, że w pierwszym kwartale zwroty mieszkań stały się powszechnym zjawiskiem. Reas doliczyła się wówczas aż 1020 zwrotów na 4,4 tys. sprzedanych mieszkań w
Warszawie, Krakowie,
Poznaniu, we
Wrocławiu, w
Trójmieście i
Łodzi.
Prezes tej firmy doradczej Kazimierz Kirejczyk uważa jednak, że za wcześnie jest na odtrąbienie końca kryzysu. Kirejczyk nie odważył się na prognozę dotyczącą cen - spadną jeszcze, czy już zaczną rosnąć? Mimo iż - zgodnie z przewidywaniami - dramatycznie zmalała liczba mieszkań wprowadzanych na rynek. Reas doliczyła się ich w Warszawie zaledwie ok. 600. Ponadto niektórzy deweloperzy zawiesili część swoich inwestycji. - W efekcie wielkość oferty wyraźnie zmalała - przyznaje Kirejczyk.
Według niego, nie sposób jest mówić o przyszłości w sytuacji, gdy codziennie jesteśmy bombardowani sprzecznymi informacjami o stanie globalnej i polskiej gospodarki. Np. nie napawa optymizmem sytuacja na rynku kredytów hipotecznych.
- Wiele wskazuje na to, że zapoczątkowane w IV kwartale 2008 r. wyhamowanie akcji kredytowej ma strukturalny charakter i pomimo stopniowej poprawy nie ulegnie spektakularnej zmianie w najbliższych kilku kwartałach - komentuje Kirejczyk. - Spadek akcji kredytowej związany będzie nie tylko z polityką banków, ale także z ostrożniejszym podejściem potencjalnych nabywców do zadłużania się. Zjawisko to będzie się nasilać do końca 2009 r. w związku z pogarszającą się sytuacją na rynku pracy i będzie nadal miało miejsce w roku 2010. Niższej skali kredytowania hipotecznego będzie z wysokim prawdopodobieństwem towarzyszyć brak kredytowania zakupu gruntów, a także głębokie utrudnienia w pozyskaniu finansowania przez większość deweloperów.
Szef Reasa uważa, że drugie półrocze będzie dla deweloperów niczym kolarska "jazda na czas". - W tym okresie rynek wyraźnie podzieli się na liderów, całkiem dobrze radzących sobie ze sprzedażą i ostrzących sobie zęby na okazyjne zakupy ciekawych terenów. I na tych, którzy definitywnie zakończą działalność, albo wybronią się przed upadkiem bolesnymi stratami - mówi Kirejczyk.