Zaraz po podpisaniu 20-letniego kontraktu na
import 1,5 mld m sześc. skroplonego gazu z Kataru Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zapowiedziało, że chce radykalnie zwiększyć dostawy gazu z Rosji. - Mamy nadzieję, że do końca sierpnia podpiszemy umowę z Gazpromem na zwiększenie dostaw gazu do 2-3 mld m sześc. rocznie - powiedział w Moskwie wiceprezes PGNiG Mirosław Dobrut. Z tej wypowiedzi wynika, że polski koncern chciałby sfinalizować negocjacje z Gazpromem jeszcze przed zaplanowaną na 1 września wizytą w Polsce premiera Rosji Władimira Putina. Wcześniej dyr. Maciej Kaliski, szef departamentu ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki, mówił "Gazecie", że nowe porozumienie gazowe rządów Polski i Rosji być może zostanie podpisane na początku września, a więc w trakcie wizyty Putina lub po niej. Dlaczego PGNiG chce przyspieszyć rozmowy? - Kiedy Putin wyjedzie z Polski, rozmowy mogą się znowu ślimaczyć - powiedział nam menedżer polskiej firmy, który chciał zachować anonimowość.
Z Kataru mamy sprowadzać dziesięć razy mniej gazu niż z Rosji. Jednak rosyjskie gazety zwróciły uwagę na nasz kontrakt z arabskim dostawcą. Dziennik "Wiedomosti" stwierdził nawet, że
Polska chce o 20 proc. zmniejszyć import rosyjskiego gazu. Czy umowa z Katarem wpłynie na negocjacje z Gazpromem? - Rosjanie mogą zażądać podwyżki cen, wskazując na to, że PGNiG stać na to, skoro zamawia droższy gaz z Kataru - powiedział "Gazecie" Andrzej Lipko, b. prezes PGNiG. - Umowa z Katarem jest neutralna dla innych dostawców - uważa Tomasz Chmal, ekspert energetyczny Instytutu Sobieskiego. Ale i on nie wyklucza, że Gazprom będzie chciał podnieść ceny gazu dla Polski, wykorzystując swój obecny monopol.