Zwykle największy wysyp
przetargów i zleceń w branży budowlanej jest między kwietniem a wrześniem. Dlatego do kiepskich danych z pierwszego kwartału można było nie przywiązywać większej uwagi. Niestety, z danych Telefonicznej Agencji Informacyjnej (TAI) wynika, że także i drugi kwartał br. wyglądał bardzo źle - na tle poprzednich dwóch przedkryzysowych lat.
Jak wyjaśnia Anna Brzosko z TAI, w II kwartale br. przetargów i zleceń było aż o 30 proc., mniej niż w analogicznym okresie 2008 r. (padł wówczas historyczny rekord - ogłoszono 44,3 tys. przetargów i zleceń budowlanych).
Skoro liczba kontraktów spadła tak bardzo, to dlaczego GUS poinformował niedawno o minimalnym wzroście wartości robót budowlanych?
Wytłumaczenie jest proste: branża zawdzięcza go budowom zaczętym w okresie dobrej koniunktury. Ponadto skutki kryzysu łagodzą potężne inwestycje infrastrukturalne (np. autostrady) częściowo finansowane przez UE i związane np. z mistrzostwami w piłce nożnej
Euro 2012. Niestety, ubyło kontraktów o stosunkowo niedużej wartości, z których żyją głównie małe i średnie firmy.
Z danych TAI wynika, że w drugim kwartale aż o 44 proc. mniej (w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku) było przetargów i zleceń na budowę obiektów (domów, magazynów itp.). To m.in. efekt zamrażania inwestycji przez deweloperów. W tej chwili kończą oni zaczęte budowy, co znalazło odzwierciedlenie w danych TAI - wzrosła liczba przetargów i zleceń na roboty wykończeniowe.
W których województwach kryzys najmniej daje się we znaki? Według danych TAI w II kw. br najwięcej przetargów ogłoszono na Mazowszu.