Rząd Julii Tymoszenko negocjuje z Rosjanami 4 mld dol. pożyczki na import gazu z Rosji. W zamian Ukraina zawiesiłaby prace nad reformą branży gazowej uzgodnione z UE.
Kredyt zostałby zorganizowany przez dom inwestycyjny Trojka Diałog kierowany przez ludzi blisko związanych z premierem Rosji Władimirem Putinem - ujawnił w sobotę portal Ekonomiczeskajaprawda. Rosyjski bank zorganizowałby emisję papierów wartościowych na zakupy gazu z Rosji kupowanych głównie przez rosyjskie banki. W zamian za tę pożyczkę ukraiński koncern gazowy Naftohaz musiałby ujawniać pożyczkodawcom wszystkie informacje na temat swojej działalności. A przede musiałby odstąpić od uzgodnionej w marcu umowy z Komisją Europejską. Umowa miała być podstawą integracji energetyki ukraińskiej z unijną.
Nie wiadomo, dlaczego Kijów chciałby pożyczyć na import gazu z Rosji aż 4 mld dol., bo w ostatni poniedziałek eksperci Brukseli uznali, że potrzeba na to o połowę mniej. UE nie zgodziła się jednak pożyczyć tej sumy Kijowowi.
Od lipca za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu Ukraina płaci 198 dol., o 73 dol. mniej niż dotąd - powiedział rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprianow.