Biznes Ludzie Pieniądze

Roman Karkosik dla GW: zarobię na Radiu Maryja!

Rozmawiał Przemysław Poznański
05.07.2009 , aktualizacja: 05.07.2009 23:24
A A A Drukuj
Ojciec Rydzyk jest sympatycznym, konkretnym człowiekiem. Poza tym jest bardzo skromny. Z tego, co mi wiadomo, on sam nie posiada żadnego majątku - opowiada Roman Karkosik, jeden z najbogatszych Polaków i największych inwestorów giełdowych
Roman Karkosik
Fot. Archiwum prywatne
Roman Karkosik
W najbliższą sobotę, podczas dorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, wystartuje nowa sieć komórkowa - wRodzinie. To wspólny projekt spółki CenterNet (czwarty na polskim rynku operator komórkowy) należącej do kontrolowanego przez Karkosika giełdowego NFI Midas oraz Fundacji Lux Veritatis ojca Tadeusza Rydzyka.

Nowa sieć kieruje swoją ofertę przede wszystkim do społeczności skupionej wokół Radia Maryja, TV Trwam, Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, "Naszego Dziennika" oraz fundacji Nasza Przyszłość (szczecineckie wydawnictwo współpracujące z Radiem Maryja). To społeczność szacowana na blisko 2-4 mln osób, z których połowa wciąż nie używa telefonu komórkowego. To do nich skierowany jest cykliczny program emitowany w TV Trwam, a tłumaczący zalety posiadania komórki, pokazujący, jak wysłać SMS-a czy zrobić zdjęcie telefonem. Oferta też jest atrakcyjna - połączenia w sieci za 19 gr, a telefony do studia TV Trwam i Radia Maryja... za darmo.

Przemysław Poznański: Zna pan osobiście ojca Tadeusza Rydzyka?

Roman Karkosik: Znam.

I dlatego pańska firma CenterNet rozpoczęła współpracę z fundacją Lux Veritatis ojca Rydzyka? I zaoferuje usługi nowej sieci komórkowej wRodzinie?

- To czysty biznes. Mogę znać ojca Rydzyka, ale najważniejsze jest, by inwestycja na siebie zarobiła. Zarząd CenterNetu szacuje, że dzięki umowie z Lux Veritatis zdobędzie pół miliona klientów.

Bardzo lojalnych...

...i - częściej niż przeciętny Polak - nieposiadających telefonu komórkowego. Część oferty będzie skierowana do ludzi starszych, którzy - mimo że używanych kart SIM jest w Polsce niemal tyle, ilu jest obywateli - wciąż komórek nie używają. Tych ludzi trzeba przekonać do komórek. Inna część tej grupy, mimo że posiada komórki, nie ma jeszcze odpowiedniego dla siebie telefonu. My chcemy taki zaoferować. Nie ma potrzeby przebijania się do świadomości wszystkich Polaków poprzez wielkie ogólnopolskie kampanie reklamowe. Wsparciem są media związane z fundacją Lux Veritatis, gdzie trwa już akcja edukacyjna tłumacząca ludziom starszym, co to w ogóle jest komórka, jak z niej korzystać i że to wcale nie musi być drogie.

Nie obawia się pan, że część kontrowersji, jakie otaczają ojca Rydzyka, przylgnie też do pana?

- Ojciec Rydzyk to sympatyczny, konkretny człowiek. Poza tym jest bardzo skromny. Z tego, co mi wiadomo, on sam nie posiada żadnego majątku. Wszystko należy do zakonu.

Na rynku działa już trzech bardzo silnych graczy, a czwarty - Play - stale rośnie. Jest tu jeszcze miejsce dla CenterNetu?

- CenterNet nie zamierza walczyć z największymi na rynku. Chce budować operatora, który znajdzie dla siebie nisze, jak właśnie społeczność skupiona wokół Radia Maryja. Ale wRodzinie nie jest jedynym pomysłem na rozwijanie CenterNetu. Jest jeszcze projekt z portalem Rybobranie.pl (sieć komórkowa dla wędkarzy), wciąż aktualny pozostaje pomysł wprowadzenia telefonii pod znaną na świecie młodzieżową marką Extreme. Pomysłów jest wiele, nie o wszystkich mogę mówić. W każdym razie CenterNet znajduje się dopiero na początku drogi.

Zarząd CenterNetu składa też deklaracje, że będzie pierwszym na polskim rynku telekomem, który osiągnie rentowność w ciągu sześciu miesięcy! Nikt w to nie wierzy, bo to niespotykane. Wyniki jednak pokażą, że nawet na tak zatłoczonym rynku może się udać zarobić na operatorze telekomunikacyjnym. Ja sam liczę, że spółka zdobędzie w trzy lata 2,5 miliona klientów.

Jak?

- Między innymi przy bardzo niskich kosztach. Inwestując w infrastrukturę, ale szukając najtańszych rozwiązań. Wybierane są najtańsze lokalizacje, z naszych masztów będą mogli korzystać inni gracze.

CenterNet zerwał jednak umowę z Orange na korzystanie z ich masztów i podpisał nową umowę - z Erą. Spółce grozi za to co najmniej 10 mln zł kary. Warto było?

- Umowa z Orange została zerwana, bo operator nie był w stanie na czas uruchomić dla nas usługi. Trzeba było szukać nowego partnera. Era okazała się bardzo doświadczona dzięki czemu udało się uruchomić usługi i wystartować w terminie. Prawda jest taka, że i CenterNet mógłby mieć roszczenia wobec Orange, bo też poniósł koszty, ale nie warto teraz rozdmuchiwać tej sytuacji. Jestem przekonany, że wszystko zakończy się dobrze.

Zarząd CenterNetu uznał, że wynikający z koncesji na częstotliwości obowiązek wystartowania w konkretnym terminie jest najważniejszy. Ewentualne konsekwencje ze strony UKE za niedotrzymanie warunków koncesji byłyby bardzo dotkliwe. Spółka mogłaby stracić koncesję, za którą zapłaciła 128 mln zł.

A nie przemknęło panu przez myśl, że może warto stracić te 128 mln zł i pozbyć się koncesji oraz biznesu komórkowego? Gdy CenterNet wygrywał przetarg na częstotliwości, czasy były inne. W kryzysie raczej trudno inwestować w rozwój nowego biznesu.

- Telekomunikacja to superbiznes.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy