Biznes Ludzie Pieniądze

Kto obsłuży pasażerów na Okęciu? Decyzja w tym tygodniu

Mariusz Piotrowski
06.07.2009 , aktualizacja: 06.07.2009 16:11
A A A Drukuj
- Sytuacja jest trudna, ale pasażerowie na pewno nie ucierpią - zapewnia Tadeusz Kretkiewicz, syndyk masy upadłościowej firmy LOT Ground Services zajmującej się bagażami i transportem pasażerów na lotnisku Okęcie. W piątek LGS kończy się certyfikat na świadczenie tych usług i, jak w ostatnich dniach donosiły media, stołecznemu lotnisku grozi wakacyjny paraliż.
Hala odlotów na warszawskim lotnisku. Kolejki przed lotowskimi stanowiskami
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Hala odlotów na warszawskim lotnisku. Kolejki przed lotowskimi stanowiskami
LOT Ground Services od 17 lat zajmowała się na warszawskim Okęciu załadunkiem i rozładunkiem bagażu, holowaniem samolotów oraz transportem pasażerów. W ciągu roku obsługuje ona ponad 100 tys. rejsów i 6 mln pasażerów. Jednak na koniec ubiegłego roku spółka odnotowała 20,2 mln zł straty i pod koniec maja złożyła wniosek o upadłość.

Zgodnie z zawartymi porozumieniami spółka miała świadczyć usługi dla LOT i największych zagranicznych przewoźników latających z Okęcia do końca lipca. Kilka dni temu okazało się jednak, że 10 lipca LGS kończy się certyfikat wydany przez Urząd Lotnictwa Cywilnego uprawniający do wykonywania tych usług. Gdyby nie udało się do tego czasu znaleźć alternatywnego rozwiązania, oznaczałoby to całkowity paraliż lotniska, bo druga firma świadcząca tego typu usługi na Okęciu - WAS, obsługuje tylko kilka procent ruchu pasażerskiego.

LOT ma plan awaryjny

- Nasza firma jest zabezpieczona na obsługę pasażerów w momencie, kiedy LGS przestanie świadczyć usługi. Jeśli będzie taka konieczność, wprowadzimy alternatywne rozwiązania - mówi Andrzej Kozłowski, rzecznik PLL LOT.

Nie chce jednak podać, jakie będą to rozwiązania. - Wszystko będzie wiadomo w ciągu tego miesiąca, czekamy aż wszystkie sprawy zostaną uregulowane - ucina rzecznik.

Teoretycznie wszystko jest w rękach Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który na wniosek syndyka może warunkowo przedłużyć datę ważności certyfikatu. - Wszystko rozstrzygnie się w tym tygodniu. LGS to nie jest nowa spółka i możliwe jest, że decyzja w tej sprawie zapadnie nawet w ciągu jednego dnia - zapewnia Katarzyna Krasnodębska, rzeczniczka ULC.

Syndyk: Wszystko jest pod kontrolą

Tadeusz Kretkiewicz, syndyk masy upadłościowej zapewnia, że ruch na Okęciu w okresie wakacyjnym będzie się odbywał bez kłopotów. - Wniosek do ULC o przedłużenie certyfikatu na kilka miesięcy został złożony 26 czerwca, ale jesteśmy przygotowani na wypadek, jeśli jego ważność nie zostanie przedłużona - mówi.

Chodzi o list intencyjny z PLL LOT w sprawie wydzierżawienia przedsiębiorstwa LGS łącznie z pracownikami, sprzętem transportowym i urządzeniami do obsługi bagażu. W praktyce LGS wydzierżawi jedna ze spółek LOT, a dzierżawa wejdzie w życie na początku sierpnia lub, jeśli certyfikat dla LGS nie będzie przedłużony, od 11 lipca. Umowa dzierżawy nie jest co prawda jeszcze podpisana, ale jak zapewnia Kretkiewicz, rozmowy są finalizowane. Dzierżawa ma opiewać na trzy miesiące, do dnia rozstrzygnięcia przetargu na sprzedaż upadłego przedsiębiorstwa. - Mamy kilku zainteresowanych kontrahentów, i polskich, i zagranicznych - mówi Kretkiewicz. Czy wśród nich jest LOT? - Podpisanie przez nich listu intencyjnego traktuje jako rodzaj zainteresowania kupnem LGS - krótko odpowiada syndyk.

Aktualnie w LGS prowadzona jest restrukturyzacja, której rezultatem ma być m.in. zmniejszenie zatrudnienia o ok. 150 osób (na dzień dzisiejszy spółka zatrudnia ok. 1,4 tys. pracowników). - O ostatecznej liczbie pracowników zadecyduje nowa spółka, my dając wypowiedzenia wszystkim pracownikom wyczyściliśmy im tylko przedpole - mówi Kretkiewicz.

Urlopy nie wpłyną na obsługę pasażerów

Kilka dni temu TVN Warszawa podała, że pracownicy LGS masowo planują urlopy. Podanie o urlop złożyło aż 350 osób pracujących przy obsłudze naziemnej, a firma nie może im odmówić tzw. urlopu na poszukiwanie pracy, ponieważ wszyscy otrzymali już wypowiedzenie. - W momencie wypowiedzenia każdy z pracowników ma prawo uzyskania trzech wolnych dni na szukanie pracy. Faktycznie, w pewnym momencie sytuacja zrobiła się niebezpieczna, bo wnioskami zasypało nas mnóstwo osób. Jednak choć nie możemy odmówić urlopów udzielamy ich w taki sposób, aby nie powodowały one problemów w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa - wyjaśnia Kretkiewicz.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów